sobota, 11 czerwca 2011

Alteredbook

Jak już w pierwszym poście pisałam, jestem nowa w blogosferze, lecz w sferze rzeczywistości majstruję coś tam ciągle, odkąd pamięć moja sięga. W zasadzie nic robiąc przez jakiś czas mogłabym zamieszczać prace dawno wykonane. Uzbierało się tego trochę.
Jednak ekscytuje mnie wciąż jeszcze nieprzerwanie babranie się farbami i cały czas coś nowego powstaje. Zawsze jakiś pomysł, kolor chce się ze mnie wydostać, co mnie bardzo ekscytuje.
Piszę o tym, bo czasem zamieszczę coś powstałego dawniej. Dziś to będzie zmaltretowana książka powstała ponad rok temu. No i  mandala całkiem aktualna. Powędrowała właśnie do Dusseldorfu.
Książkę będę ujawniała stopniowo , po parę stron. Nie jest to jakieś arcydzieło, ale za to w czasie gdy powstawała - leczyła dosłownie moją dusze i emocje podczas zawirowań życiowych.









i obrazek, płótno 30x30, takie tam brązy, miedź i złoto


A na koniec kolejne wcielenie kota w wersji: znudzony




Duuuuuuużo relaksu życzę!!!

3 komentarze:

  1. wymiękłam!!! Twoje prace całkowicie mnie zmasakrowały! piękne! genialne! cudowne! gdzież Ty się ukrywałaś? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, dziękuję! Aż się zarumieniłam!

    OdpowiedzUsuń