czwartek, 9 czerwca 2011

Panna, wdowa i rozwódka

Tytuł nieco zaskakujący, ale jest to tytuł albumu, który zrobiłam kilka dni temu. Mogę pokazać jedynie migawki i okładkę. Zdradzę tylko, że jedną z ekipy jestem ja, hahaha!
No i mandala obowiązkowo. Obie prace łączą serwetki ażurowe ze Skrapińca, które pokochałam od pierwszego luknięcia...Koniecznie muszę dokupić! 












I jeszcze to:

  
Trochę tego było.
Jak dla mnie to dużo. Jestem nieco zestresowana, jak dodaję zdjęcia. W razie problemów technicznych to u mnie totalna panika.
Nno, ale poszło dobrze.

3 komentarze:

  1. Spokojnie, wszystko jest dobrze:-) Blogger nie gryzie, z wyjątkiem kiedy mają awarię:-)
    Album podoba mi się szalenie! Świetne są odcienie niebieskiego z fioletową serwetką, fajnie razem wyglądają. A tytuł istotnie intrygujący:-) Mandala hipnotyzuje:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też brałam udział w tej fantastycznej przygodzie panny wdowy i rozwódki:):):)album boski, wspomnienia cuuuuuuuuuuudowne:)

    OdpowiedzUsuń