sobota, 30 lipca 2011

Niezwykłe spotkanie

Będąc na ostatnim weekendowym scrapowaniu, kiedy to moja ekscytacja wskazywała dużo powyżej normy UHK niespodziewanie spytała: - Cynka w środę przyjeżdża. Przyjdziesz?
Zgłupiałam. Nie za dużo na raz? Serce mam jedno...
Pewnie, że przyszłam! I tak poznałam Cynkę!
Nie ma niestety żadnej fotki upamiętniającej to zdarzenie, ale na spotkaniu oprócz mnie i UHKa przybyły jeszcze Tores i Pasiakowa, więc są świadkowie... Hhahahahahaha!!!
Cieszę się Cynko, że Cię poznałam!

A co na dzisiaj do pokazania?
Ano taką mandalę, nieco większą, bo 50x50:






i ostatnie strony alteredbooka:





Nie wszystkie strony mogłam pokazać, ale nie było ich wiele. Większość można było zobaczyć.
Pozdrawiam!!!

9 komentarzy:

  1. Ooo, a na czym ta duża mandala? Bo ja sobie kiedyś pomyślałam, że namalowałabym sobie, bo potrzeba mi czegoś miłego dla oka do sypialni, ale sporego, bo ściany gołe zupełnie na razie. I myślałam, na czym by tu... Nawet kolory się zgadzają:-) Czyli to lubię!:-) Ekscytacje ze spotkania z Cynką jest dla mnie jak najbardziej zrozumiała:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Mrouh! Mandala jest na płótnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja!
    Alteredbook świetny, różowa strona - mój czarny koń :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. tak się zapatrzyłam na mandalę, że nie przyjrzałam się wpisom do książki, które są równie świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, że już ostatnie :( bardzo lubię je oglądać, mam nadzieję, że masz w planach następne projekty :P

    OdpowiedzUsuń
  6. kierunek mandalowego wzrostu bardzo mnie cieszy... z wiadomych względów!
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  7. Niedawno trafiłam na Twojego bloga i przejrzałam z przyjemnością. Bardzo podobają mi się Twoje prace. Szczególnie mandale i alterbook. Na pewno będę zaglądać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Domek na tle rozowego nieba jest slodki. O takim kiedys marzylam...

    OdpowiedzUsuń