środa, 17 sierpnia 2011

MM, czyli mandala i Murakami cd.

Mandala nie jest nowa. Choć mogłabym naściemniać, że to najnowsza nowość, hihihi...
Mam ich trochę jeszcze niepokazanych w sam raz na czas, kiedy nie ma niczego nowego do pokazania.
Ta nie należy do najlepszych, ale co tam!






I Murakami, dalsze trzy strony








No i to by było na tyle dzisiaj. Udanego wieczoru!!!


9 komentarzy:

  1. Bardzo ładne wpisy, mądre cytaty, kolory i Mandala też mi się podoba, ma ciekawe kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mandala jest w moich dzisiejszych kolorach :-) a po Twoje wpisy muszę tu wpadać ...i już :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. wolniść od znanego ciągle w czytaniu- jeszcze nie mam zdania... Murakami- tylko jedną pozycje czytałam, moze nie tę co trzeba???? A noze w nieodpowiedniej chwili? W każdym razie czytam go teraz u Ciebie .... i nęci....
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mogę się oderwać od Twoich wpisów, chcę przez to powiedzieć ;P że mają ogromną moc oddziaływania na tembr moich zwojów. Mam nadzieję, że kiedyś będę podziwiać "żywcem"

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesuję się astrologią więc mandale nie są mi obce, ale nie wiem co to Muraki? ;) Wiem za to, że te Twoje bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mandala ma fantastyczne połączenie kolorów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne prace:)
    Co to murakami?, mi przypomina artjournal.
    Wszystkiego naj, naj w dniu urodzin:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam do Ciebie zaglądać!
    Mandali niczego nie brakuje :).
    A Twoje wpisy w artjurnalu są bardzo inspirujące.

    OdpowiedzUsuń