poniedziałek, 26 września 2011

Kolejna serwetka

Ciąg dalszy serwetkowego zauroczenia. Tym razem umieściłam ją w mandali. Potraktowałam embossingiem.
Taka sobie prosta. Tło to mix fioletu i różu weneckiego. Wzięło mnie na ciemniejsze tła dla podkreślenia tego, co w środku.








Nie mam dzisiaj nic ciekawego do napisania. Hhahaha! Jakby wczorajsza historia chcenia była interesująca...

6 komentarzy:

  1. Choć Twoje prace kojarzą mi się bardziej z błękitem, ten róż też świetnie się prezentuje na mandali. Świetny pomysł z wykorzystaniem serwetki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba z tą serwetką w środku, chociaż na mandalach się nie znam. Mój synek na zajęcich kolorował mandale, bo ponoć mają działanie terapełtyczne i to cała moja wiedza na ten temat. I jeszcze ten odcień różu, to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. kontynuuj, kochana, kontynuuj! świetnie Ci idzie.
    Tez lubie ten odcień różu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne, ja bym chyba miesiąc nad taką siedziała a efekt byłby opłakany.
    Historia chcenia :) Dobre.
    Ha takich historii mam mnóstwo w ciągu dnia, ale jednak przy gorącym sezonie w pracy muszę na chwilę odpuścić :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze coś ciekawego tworzysz... Piekne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna mandala :)
    Jak Ty to robisz, że one są tak symetryczne? Masz anielską cierpliwość.

    OdpowiedzUsuń