sobota, 13 października 2012

Czysta trucizna

Dzień szósty wyzwania fotograficznego - zapach.
Podeszłam do sprawy dość przyziemnie i prezentuję swoje ulubione perfumy...:)









Lubię zapachy mocniejsze, piżmowe, tak jak zapachy kadzideł i w ogóle klimaty orientalne.
Muszę też dodać, że perfumy jako takie przez większość mojego życia zupełnie dla mnie nie istniały. Dopiero lat temu kilka będąc w sklepie bezcłowym na lotnisku zaczęłam z nudów wąchać perfumy...
Aż natknęłam się na ten...I odtąd zaczęłam ich używać:) W międzyczasie używałam innych zapachów, ale zawsze wracałam do białego pure poison, co podobno (nie znam francuskiego) znaczy - czysta trucizna:DD
I nie jest to zapach na lato. Jest raczej odpowiedni  na czas jesienno zimowy.
No i mógłby być z nieco tańszej półki...


Miłego dnia!!! ...i pięknych zapachów wokół życzę:DD

16 komentarzy:

  1. Wyglądają pięknie.Czasem przykro , że przez internet nie da się powąchac:P

    OdpowiedzUsuń
  2. znam i lubię:) Dior, to marka, której nigdy nie zdradzę :) fotka cudna!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi marzy się Hugo Boss Orange Sunset....

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne zdjęcie - wygląda jak obraz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem jak najbardziej za piżmem, przekonałam się nawet do fahrenheita :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jak poczuje ten zapach, to mi nogi miękną ;)

      Usuń
  6. Mam go, jest jednym z moich ulubionych. Jednym z wielu:-) I chociaż jego nazwa faktycznie oznacza czystą truciznę (po angielsku, po francusku byłoby bardzo podobnie: "le poison pur") to on dla mnie z trucizny ma niewiele. Nie jest grzeczny, ale bez przesady. Znam inne, prawdziwe zapachowe trucizny zarówno w negatywnym, jak i pozytywnym sensie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! Jak zwykle popisałam się znajomością języków obcych:D
      Ale beż względu na nazwę uwielbiam ten zapach!

      Usuń
    2. hahaha, że tak powiem sean pean :D
      uwielbiam <3

      Usuń
    3. Hahhahaha! A wiesz że trafiłam z Seanem? Tylko nie Pean , a Penn...:P

      Usuń
    4. Ma wiele wspólnego z trucizną, CZYSTĄ. :)

      Usuń
  7. cudne zdjęcie, nazwa jest mi znana, ale niestety kompletnie nie potrafię dopasować nazwy perfum do zapachu... :/

    OdpowiedzUsuń
  8. To nie moja bajka. Z Diora to ja DUNE - zawsze i wszędzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mnie ucieszyło co zobaczyłam :) ja mam 'Hypnotic poison' Dior :) jest przecudowny dla mnie i działa niezwykle... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba mamy podobny gust. :)
    Zanim po raz pierwszy zetknęłam się z Pure Poison, używałam nut kadzidłowych, orientalnych. Nadal używam w przerwach od Pure P. Ale ten zapach, to po prostu ja.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń