poniedziałek, 4 lutego 2013

Wyzwanie fotograficzne Uli (luty) - coś nowego

I kolejny tydzień cykania fotek:)
Postanowiłam po raz kolejny wziąć udział w wyzwaniu fotograficznym Uli.
Dzisiaj dzień pierwszy - coś nowego.

No i u mnie to jest...wysoki obcas :D
I już wyjaśniam - jestem otóż raczej typem traperki, bardzo szybko chodzę, biegam wręcz i bliżej mi jest do martensów niż do wysokich obcasów, ale coś ostatnio mnie poniosło i poczułam potrzebę...hmmmmm...kobiecości?...
But oczywiście nie jest nówka sztuka, ma już około dwóch - trzech miesięcy, ale dla mnie to wciąż coś nowego:) I tak rzadko je noszę...











Tak po za tym to tematy wcale nie są łatwiejsze niż miesiąc temu... Ale mam chęć pokombinować i się trochę pobawić fotografowaniem, więc dam radę jakoś:) Zawsze to pobudza wyobraźnię i wzmaga kreatywność. Tak przynajmniej myślę...

Kreatywnego, twórczego poniedziałku życzę Kochani!!!!!!!!!!!!!!!


16 komentarzy:

  1. yyy, czemu to sobie robisz? :D ja poszłam na obcasach do ślubu i nie chcę już nigdy więcej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne te buty, zgrabnie wyglądają. Dla mnie każdy obcas jest za wysoki ;) We wrześniu idę na ślub kuzynki i już teraz postanowiłam, że coś wyższego założę tylko na część oficjalną, a później wyciągam trampki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. co za nogi!!! uuu =)
    No ja do obcasów jakoś nie pałam miłością, jak mam gdzieś w nich iść to jest to dla mnie katorga... no chyba, że udało by mi się trafić na jakieś super wygodne {ale jeszcze mi się to nie trafiło}. Więc wolę wygodę i swobodę, czyli trampki, balerinki, mokasynki - i też można sexy! A jeśli i mnie zaciągnie ktoś do ołtarza to na pewno nie będę się męczyć w butach na obcasach! Mam zamiar iść w bialutkich conversach albo toms'ach =)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z takimi nogami, to nie potrzebujesz obcasów, żeby wyglądać atrakcyjnie ale... powinnaś nosić szpilki, bo w nich Twoja noga wygląda jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha ha! I ja mam podobnie ;) i wybieram raczej płaskie wygodne zwrotne obuwie niż kobiece...że kobiece to co... nie ma co się męczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ochrety ! W czwartek byłam na imprezie w wysokich obcasach ... tańczyłam do 2:30 i dopiero wczoraj wieczorem przestałam czuć stopy :))
    Na codzień stanowczo i tylko i wyłącznie płaskie buty - grunt to wygoda :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcie, świetna kolorystyka:) Teraz buty na obcasach są bardzo wygodne- ja też zaczęłam je lubić;)

    OdpowiedzUsuń
  8. super, ja uwielbiam obcasy ale mi w nich nie po drodze niestety:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do tej pory prawie nie miałam butów na obcasach, ale udało mi się znaleźć wygodne. Prawie nie czuć różnicy w porównaniu z płaskimi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje ulubione buty to trekkingi . Obcasy od wielkiego dzwona, chociaż często sobie obiecuję , że częściej będę je nosiła. Przy moim wzroście "metr pięćdziesiąt w kapeluszu" przydałoby się ponosić obcaski.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też nie jest po drodze z obcasami, może powinnam również to zmienić. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. mój stosunek do obcasów jest bardzo chłodny :) wygodę cenię sobie ponad wszystko, najlepiej mi w trekkingach a góreczkach, ale... trzeba oddać obcasom, że są sexy :) super fota!

    OdpowiedzUsuń
  13. witaj w klubie nie-obcasowych :)))a co ja będę udawała że potrafię na tym chodzic :) ale też posiadam jedne i na wielki dzwon:))) jednak co płaskie to płaskie !!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś też miałam genialny pomysł kupić sobie na zimę buty na obcasie. Po tygodniu kupiłam płaskie a tamte wylądowały na dnie szafy. Teraz mam ochotę na podobne botki jak twoje tylko niższe.

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie także obcasy na nogach należą do rzadkości, ale jutro będzie u mnie o wysokich butach właśnie:)

    OdpowiedzUsuń