wtorek, 23 lipca 2013

Jak to w Karpaczu było...:)

Wróciłam!
Cudnie było, ach...cudnie!!! Kocham górskie wędrówki, choć kondycja już nie taka...

Oto "parę" fot...:D




 W drodze do "Samotni"



 Moje zachwyty w "Samotni" nad "Małym Stawem"











 Przy kapliczce św. Anny. Do zdjęcia załapał się wdzięczny psiak o imieniu Kora :)))







 Zejście ze "Śnieżki" na wyciąg na "Kopę"



 Stargardzki "ślad" znaleziony w Karpaczu :))))))



 Tutaj byłam i polecam :))))))



 Krótka pogawędka z Koniem...:))))



Tutaj moje zachwyty kwiatowo - kolorowe :))))



 Jedno z moich wcieleń...:)))



 Takie tam próżne pozowanie przy drzwiach zamkowych...:)))))



"Kocioł Łomniczki"



Czas teraz przestawić się na miejskie powietrze...i wrócić do rzeczywistości. Zatęskniłam za swoimi mandalami i papierami :)) Mam nadzieję, że niebawem coś tam stworzę.
Do zobaczenia wkrótce!!!!

5 komentarzy:

  1. Och jak pięknie! W takim otoczeniu bardzo szybko można naładować akumulatory.
    Ja muszę poczekać jeszcze 3 tygodnie na własny wypad w góry :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Karpacz uwielbiam, byłam tam nie raz :) Zdjęcia piękne, masz co wspominać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pozazdrościć wypadów :) pięknie tam miałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śnieżka...szkoda, że się na szlaku nie spotkałyśmy...Mam nadzieję, że odpoczynek dodał skrzydeł, zenergetyzował...z wytęsknieniem czekam kolejnych mandalek...Pozdrawiam Jyoti i dziękuje za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale miałaś fajne wakacje:)))

    OdpowiedzUsuń