Chodziłam wczoraj boso po trawie.
Wyciągałam ręce do nieba.
Leżałam na cudownym leżaku i wpatrywałam się w niebo.
Czułam błogość.
...i pod zamkniętymi powiekami zobaczyłam to...
Po powrocie do domu natychmiast zaczęłam działać. Bałam się trochę tego połączenia kolorów, zwłaszcza że nie lubię łączyć żółtego z niebieskim, ale jak wizja to wizja, nie???
Tak trochę po aztecku wyszło...
Słoneczne pozdrowienia posyłam!!!!!!!!!!!
cudowna :D świetne kolory :D
OdpowiedzUsuńale fajnie, że dzięki candy znalazłam twój blog bo nie da się przejść obojętnie koło twoich twórczych wspaniałości. Ja to nie mogę się napatrzeć na wszystkie dzieła ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję i witam Cię serdecznie :))
UsuńPierwsze, o czym pomyślałam, to o cudownych kolorach :) Energia w czystej postaci :)
OdpowiedzUsuń