wtorek, 31 grudnia 2013

Lodowe impresje

Końcówka roku była dla mnie nieco drażniąca poprzez brak czasu na malowanie. Nie jestem co prawda człowiekiem niezwykle zajętym, ale jakoś tak ciągle wpadały inne rzeczy do zrobienia...
Ta mandala długo czekała na farby. A ta paleta była mi inspiracją tym razem.








































I tak na turkusowo kończę rok 2013.  
Mam nadzieję, że ten następny będzie również dla mnie pełen kolorowych mandal... i innych twórczych tworów...:))))) 
Życzę wszystkim duuuuużo miłości, zdrówka i światła na ten nowy nadchodzący rok!!!:**

piątek, 27 grudnia 2013

W kolorach wiejskiej makatki

A oto druga mandala powstała podczas środowo - czwartkowej nocy.



































Chciałabym wreszcie zrobić coś z papieru, ale nie wiem, czy w końcu mi się to uda. A mam kilka nowych Dryszkowych stempelków, które chciałabym wykorzystać... Zobaczymy.

Tymczasem - Buziole Kochani:**


czwartek, 26 grudnia 2013

Smak zielonej herbaty

Wreszcie się dorwałam do farb!...Strasznie mi tego brakowało. Malowałam do 2giej w nocy. Efektem są dwie mandale (30cm x 30cm). Dzisiaj pokażę jedną, jutro drugą.
W rejony zielone mnie porwało najpierw. Przez tą paletę :))

No i z oburzeniem stwierdziłam, że nie mam żadnego zielonego kubeczka. A chciałam poczęstować zieloną herbatką... i to w zielonym kubeczku - do koloru. Hmm...Trzeba upolować zielony kubeczek przy najbliższej okazji :)))




































I tak to wracam powoli do siebie. Dzika jestem ostatnio. Najlepiej mi we własnym gnieździe. Kiedyś chyba tak nie miałam...więc może to przejściowe?...

Uściski poświąteczne posyłam!!! :**

piątek, 20 grudnia 2013

Złote serce

Od Królowej Śniegu prosto do Krainy Złotego Serca zapraszam :)))
Mała rameczka z Jyska o wymiarach ok. 14cm x 19cm z ostatnim kawałkiem kory, jaki mi pozostał.
W kolorach złota. Dla kogoś o złotym sercu...



 Masz Złote Serce










Ze starymi butelkami, które kiedyś malowałam farbami do szkła i ceramiki :)



...z aniołkiem ze sznurka, które kiedyś robiła mama mojej przyjaciółki...:)








I to chyba tyle, co mam do pokazania i do powiedzenia na dziś. Okna wzywają. Nie jestem maniaczką sprzątania, ale lubię, jak coś jednak przez nie widać...;)))

Miłego dnia Kochani!!! :**

czwartek, 19 grudnia 2013

We włościach u Królowej Śniegu

Chłodne dziś kolory pokazuję. Zainspirowała mnie ta paleta.
I przyszło spontaniczne skojarzenie z Królową Śniegu, która mnie w dzieciństwie fascynowała. Nie tyle sama bajka o Gerdzie i jej przyjacielu, co sama postać zimnej królowej. Chętnie posłuchałabym co mówi na kozetce u psychoanalityka...;)))
Może po prostu lubię tajemnice?...



































Moje róże nie są tak soczyste, jak na palecie i chyba nawet trochę tego żałuję, ale co tam! Musi być tak, jak jest.

Uściski ślę :**

wtorek, 17 grudnia 2013

Była kiedyś wiosna...:)

...i zapewne niejedna jeszcze będzie :)))
Poniosło mnie wczoraj na wiosenne kolory. Wszystko za sprawą tej palety.
Tam mi się spodobała, że od razu musiałam chwycić za farby.



























Z moim najnowszym kubkiem, złowionym podczas dzisiejszych zakupów w Szczecinie;)







A miało być różowo, bo taką sobie paletę wynalazłam, jednak nastąpił niespodziewany zwrot akcji i różowo będzie kiedy indziej.
A a apropos mojej nowej stałki, to kolejny plus jest taki, że nie przekłamuje kolorów! I to jest bardzo duży plus. Nie potrzebnie tak się czaiłam z zakupem. No ale ważne, że już jest :)))

Pozdrawiam Kochani serdecznie!!!!!

niedziela, 15 grudnia 2013

Berlin Zachodni, Berlin Zachodni...

...tu stoi Polak co drugi chodnik...- tak śpiewał kiedyś Big Cyc.
A i ja ostatnio sobie to podśpiewywałam, bo miałam okazję Berlin odwiedzić ostatnio. Byłam tam wczoraj na wycieczce. Może to wstyd się przyznawać, że nigdy wcześniej nie byłam w Berlinie (oprócz lotniska), ale przecież nie każdy jest podróżnikiem, prawda?
Sama się sobie dziwiłam, że wynurzyłam się ze swego gniazda, żeby jechać gdzieś w świat...
Nie zrobiłam zbyt wiele zdjęć, bo zimno było, a i nie było za dużo czasu na zdjęcia.
Pierwsze cztery fotki robione stałką, a reszta starym zoomem.











Spotkanie starych znajomych...;) W Neues Museum.



















Brama Brandenburska po stronie socjalistycznej...



Reichstag, ja i moje krzywe nogi...




Wszędzie było pełno kolumn. Bardzo mi się one podobają. W ogóle Berlin jest pięknym miastem, tylko na wycieczkę lepiej jednak wybrać lepszy termin. Teraz jest okres przedświąteczny i w życiu nie widziałam takich tłumów na ulicach. Żeby przejść, było nie lada wyczynem utorować sobie drogę...
Z wielką przyjemnością wróciłam do pustego, nagrzanego mieszkania. Do Kota :)))

Ściskam ciepło!!!:**