sobota, 31 maja 2014

Piórko, które wypadło ze skrzydełka oraz pierzaste stworzenie

Piórko z tego skrzydełka ;)))))))))
Wymieniłam się z Didre, która już ostatecznie postanowiła zamknąć bloga - mandalą na cudowne srebrne piórko jej autorstwa. Skrzydełko ma więc towarzysza, którym rzecz jasna się na blogu chwalę :DD
Przybyło do mnie pięknie zapakowane...












...zawisło piórko w końcu na mojej szyi...:))))))))..........



........a ja wyszczerzyłam zęby :DDDDDDD




Dziękuję Didre Kochana ogromnie i cieszę się, że w tej krótkiej chwili czasu i przestrzeni skrzyżowały się nasze ścieżki...............



A teraz kolej na Pierzastego Stwora.......























..........uwielbia wyczesywanie sierści, zwłaszcza pod bródką...... mruczy wtedy niesłychanie.........



Dziękuję za piórko raz jeszcze!!!!!!..........

Ściskam zatem dzisiaj pierzaście............cokolwiek to znaczy ;))))))) hihihiihii........

7 komentarzy:

  1. ... zazdroszczę, że masz Jej magiczne biżuty ... pięknie wyglądasz :):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne piórko!
    Miłego dnia :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wisiorek śliczny, a opakowanie.. Zachwyciło mnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten motylek z opakowania prezentu cudny!
    A kot jak zawsze zjawiskowy!!! Mój podczas czesania się cały czas przemieszcza. Mruczy, ale łazi z kąta w kąt, a ja za nim ganiam, więc nie wiem, czy to lubi, czy nie... A jak sobie radzisz z sierścią fruwającą wszędzie? Poprzednio miałam koty, których sierść była na tyle ciężka, że od razu spadała, a teraz ten biały puch unosi się w powietrzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kot też się przemieszcza podczas czesania, przystaje na chwilę kładzie się i ucieka i tak w kółko :)
      Ale cały czas mruczy, więc chyba lubi... Po za tym miauczy przeciągle zobaczywszy,jak wyciągam szczotkę do czesania:)))
      A co do fruwającej sierści?...Hmmmm.....odkurzam tą już osiadłą:) Już się przyzwyczaiłam do wszędobylskiego puchu. Wkurzam się zwykle, jak mi wpadnie do oka, bo taką białą niteczkę nie zawsze łatwo z oka wyjąć.

      Usuń
  5. Śliczny prezencik. A Twoim futrzastym Przyjacielem jestem już od dawna zachwycona:) ma piękne niebieskie oczy.. i faktycznie tyyyle miękkiego futerka do miętoszenia:) Moje trzy łobuzy też mają teraz etap podziewania swojego "odzienia";) gdzie się da;) hi hi, do czego też się już przyzwyczaiłam;)
    Zatem kocie pozdrowienia ślemy mmrrrrrrr:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne .... i ma to coś zaklęte w sobie :)
    Did jest mistrzynią pakowania .... ech szkoda, że nie zobaczymy tych cudeniek już ...
    Kociak uroczy :)

    OdpowiedzUsuń