wtorek, 30 września 2014

W wannie

Nie dają pić w tym domu...
...i na własną rękę (łapę) trzeba szukać źródła wody...
Zawsze to chociaż kropelka...



























A ta jeszcze z aparatem za mną łazi...Phi...
Paparazzi od siedmiu boleści...

Miau...


Ps. A ja (Pańcia) po prostu chciałam wyładować do końca baterię w aparacie, żeby móc ją podłączyć potem do ładowania. A że Kot się nawinął, hihihihi
Buziole:**

niedziela, 28 września 2014

Żeby nie było chwil nijakich...

Cisnęła mnie od środka ta mandala. Musiałam ją czym prędzej z siebie wydostać...
Prawie całą sobotę mi to zajęło. ...i się udało.
Jest duża. Wielgachna. 60cm x 60cm











































***


Tak powinno być. Każda normalna chwila, spokojna czy niespokojna, łagodna czy dzika, nędzna czy sławetna, smutna czy radosna, powinna, niezależnie od wszystkiego być uroczysta. Uroczysta bandera powinna nad każdą chwilą, nad każdym dniem powiewać. Żeby nie było tych chwili tych dni nijakich, żadnych, bezbarwnych, nawet nie szarych, pustych dni, ślepych dni, głuchych, głuchoniemych dni, nie żywych, ale też nie martwych, letargicznych, tych dni, jak powiedział jeden, co są, bo się tracą.

Edward Stachura




I kolejna mandala zaczyna mnie cisnąć od środka...
Mam nadzieję, że szybko znajdę dla mniej czas...
Tymczasem pozdrowienia uroczyste posyłam...:**

piątek, 26 września 2014

Żabim okiem

Skusiło mnie wyzwanie w Art - Piaskownicy - fotogra - "z pozycji żaby".
Polega ono na tym, aby zrobić zdjęcie z pozycji leżącej. A że byłam niedawno w sprzyjających fotograficznie okolicznościach, to i takich zdjęć upolowałam troszkę.
Zdecydować się musiałam na jedno, co jakoś nie było łatwe, ale w końcu mój wybór padł na nogi...
Resztę "żabich"zdjęć (tych niewybranych) też zamieszczam.
Ku żabiej kontemplacji...;)



























Śmietnik wydał mi się najbardziej interesującym ujęciem, aczkolwiek nie miałam pewności, czy ktokolwiek podzieli moje zdanie, wygrały więc nogi należące do mojej przyjaciółki.
Prawda, że zgrabne?
I te czerwone botki...Bardzo lubię czerwone buty.

Jest już po północy, w związku z czym pozdrowienia ciepłe posyłam spod ciepłej kołderki:** Z laptopem u boku:)
Dobranoc.


środa, 24 września 2014

Jesienią się zachwycić...

Wczoraj był pierwszy dzień jesieni...
Spędziłam go w naturze nad Jeziorem Turkusowym i nad naszym polskim morzem...
Ostatnie dni, kiedy zielone jeszcze liście trzymają się drzew... zanim porwie je jesienny powiew...






stań i zachwyć się
życie to nie doganianie
innych w pędzie

 Małgorzata Sudoł




















rytm fal dudniący
stopy spragnione ciepła szum 
przenika dreszczem

Małgorzata Sudoł






















zamykam oczy
całujesz mnie świat wiruje
jestem czekaniem

Małgorzata Sudoł









zanim 
nauczysz się
rzeczy skomplikowanych
naucz się czytać
listy miłosne 
wysłane przez
wiatr i deszcz
śnieg i księżyc

Ikkyu
japoński mistrz ceremonii herbaty



Tak oto spędziłam wczorajszy dzień... Czuć było jesień. Pierwszy raz od wielu dni było tak chłodno.
Ale słonko grzało też i było bardzo, bardzo miło i radośnie:)))
Uściski ślę:**

wtorek, 23 września 2014

Uśmiech poproszę...:)

...no bo dlaczego by nie?...

Mandalę do pokazania dziś mam! Hurra!!!
Taką nieco większą, niż zwykle - 40cm x 40cm.






































„Uwielbiam ludzi, którzy potrafią mnie rozbawić. Naprawdę myślę, że najbardziej ze wszystkiego, lubię się śmiać. Śmiech leczy niezliczoną liczbę chorób i jest prawdopodobnie najważniejszą cechą człowieka”.

A.Hepburn




Taaak... Bardzo lubię się śmiać... Mocno, z głębi brzucha... Stąd moje uwielbienie kabaretów,,,:)
I niech nam dzisiejszy dzień przyniesie pięknych, serdecznie śmiejących się ludzi i dużo śmiechu, czego sobie i Wam Kochani z głębi serca życzę :**


środa, 17 września 2014

Buty, butki i buciska...

...a tak konkretnie to tylko buty...:)
Narysowane specjalnie na Rysunkowe wyzwanie Dryszki w temacie bucianym właśnie.
...czyli że "B" jak buty.
Jestem spóźniona niestety, bo już następną literę mamy do rysowania w tym tygodniu, ale w każdym momencie można dołączyć.
Nadganiam więc:)





















Dwie rzeczy są w życiu bar­dzo is­totne: dob­re łóżko i wy­god­ne bu­ty. Człowiek jest bo­wiem al­bo w łóżku al­bo w butach.
 
Marcel Achard



Z butów jestem nieco bardziej zadowolona, niż z arbuza, ale za to trudniej mi je było sfotografować...
No i to chyba wszystko na dziś...Miłego dnia życzę:**

poniedziałek, 15 września 2014

Spojrzeć w oko konia

...krowy, owcy oraz wielbłąda.
Taki mi się zwierzyniec w tym tygodniu trafił. Zwłaszcza dużo koni. Szkoda mi tych fotek chować gdzieś w archiwach komputera, postanowiłam więc tak przy okazji pokazać kolejny raz mój tydzień w obiektywie. Plus parę wierszy, które mi się spodobały, a również w minionym tygodniu "przyszły" do mnie:)
Aaa! I zbierałam orzechy...






















Tęsknota

Wróć do mnie, daj ochłonąć tęsknocie
Wróć proszę, daj oddech ustom moim
Daj uśmiech o poranku, rozkosz nocą
Daj dobre słowo, jedno słowo - kocham
Skąd się wziąłeś? Sama nie wiem
Czy to Ty? Czy to ja wymyśliłam tą miłość?


 Dorota Kumor
Dorota Kotschy - Bagli

***

Taniec duszy

Moja dusza tańczy na krawędzi życia
Dlaczego tańczy? Dlaczego na krawędzi?
Łatwo stąpać po znanym gruncie
Trudno dać krok w ciemność i mrok
W nieznane
To dusza? Czy mój strach?
Wybrzmiewa we mnie
Nie, to nie dusza...
Moja dusza nie boi się niczego
Ona biegnie na przełaj do światła
Nie ma dla niej przeszkód
To ja nie nadążam
Za jej gonitwą do światła
Hej! Zatrzymaj się poczekaj na mnie
Daj odetchnąć
Daj uspokoić serce i myśli
Pozwól nacieszyć się wolnością
Z zerwanych zapór i więzów
Daj nasycić się chwilą
Wzmocnić, okrzepnąć, osiąść
W rzeczywistości życia tu i teraz

                                            Dorota Kumor                                            
Dorota Kotschy - Bagli

***

Czas cudów

Banalny dzień
Banalna pogoda
Banalna podróż w nieznane...
A teraz czas na cuda!
Piękny dzień
Piękna pogoda
Piękna podróż w znane...
Co jest cudem w życiu?
To, co staje się widoczne, gdy chcemy widzieć
To, co czujemy, gdy chcemy poczuć
To, co kochamy, gdy chcemy kochać

Sen letni o poranku
Poranek, gdy kochamy
Miłość, gdy jest...
Ogarnia mnie wzruszenie i pędzi gdzieś przed siebie
Stój!
Zaczekaj na mnie, ja chcę żyć tą chwilą, tym cudem...

Dorota Kumor
Dorota Kotschy - Bagli

***

Słuchałam deszczu dzisiaj

Słuchałam deszczu dzisiaj
Grał muzykę cieni
Z cichej otchłani wyłaniał czas
Spływający powoli po szybie

On stał, patrzył na mnie i trwał
Z roziskrzonymi oczami
Śmiała się jego twarz
Kochana, czuła i dobra

Twarz mojej miłości
Czuje dotyk jego dłoni
Ciepły, czuły i miękki
Dotyk miłości

Czuję, że sen to jeszcze
Nie chcę się obudzić, chcę śnić na jawie
Chcę patrzeć w Twoje oczy
Chcę czuć Twoją miłość

Kocham, pragnę, tęsknię
i słucham deszczu…

Dorota Kumor
Dorota Kotschy - Bagli

















We dwoje

Weź mnie za rękę, czujesz?
W jednym dotyku można zamknąć tysiące słów
Czy czujesz życie w dotyku dłoni?
Co widzisz w moich oczach?
Co słyszysz, gdy mówię kocham…

Dorota Kumor
Dorota Kotschy - Bagli






















NARODZINY ŁAGODNOŚCI

Przez wiele lat chciałem umrzeć. Życie było
dla mnie izbą tortur. Chciałem wyjść.

Dziś wiem, że wcale nie chciałem umrzeć.
Chciałem pozbyć się nadaktywności umysłu,
przytłaczających uczuć smutku, wstydu,
desperacji. Chciałem żyć, naprawdę żyć, 
dziko żyć.

Odnalazłem wyjście. Nie była nim śmierć
fizyczna, ale moje potężne TAK dla życia;
nie poprzez stanie się kimś, kim powinienem
być, ale przez głęboką akceptację każdego
aspektu mojego życia. Umarłem, a była to
śmierć prawdziwa, śmierć wojny przeciw
życiu, śmierć ustalania „mnie” i narodziny
Łagodności

Jeff Foster
tłumaczenie Tomek Mikołajuk



Dużo ostatnio zdjęć się pojawia na moim blogu. Hmmm, chyba polubiłam zdjęcia. I niekoniecznie są dobrej jakości, część z tych powyżej jest robiona aparatem w telefonie, ale nic to. Nie jestem perfekcjonistką. Chyba większy nacisk kładę na to, co zdjęciem chcę pokazać niż na jakość. Nie jestem fotografem, więc mogę sobie na to pozwolić.
A prace też będą. Wszystko w swoim czasie :)))
Ściskam ciepło :**