piątek, 16 stycznia 2015

Jeśli światło jest w twoim sercu...

Udało mi się zrobić pierwszy wpis do art journala, który zrobiłam w ramach wspólnej zabawy w zacnym gronie wielu twórczych osób na blogu "Kawa i Nożyczki".
Zadanie na styczeń to znaczenie imienia lub pseudonimu i kaligrafia.
Jako że publikuję na blogu jako "Jyoti" wzięłam na warsztat to właśnie imię. Dla sprostowania dodam, że na imię mam Asia, ale Jyoti to też imię. Hinduskie imię.
Już kiedyś wyjaśniałam jego znaczenie na blogu, ale pewnie trudno było by się dokopać, kiedy to było...więc wyjaśniam jeszcze raz.
Dawno, dawno temu (około 20 lat temu) praktykowałam pewien rodzaj jogi. I tam właśnie spodobało mi się, że wielu uczestników dostawało swoje tzw. "duchowe" imiona. Ja też poprosiłam o jakieś dla siebie. No i już wiecie, co to za imię. Jogi nie uprawiam od lat, ale imię mi się podoba i bardzo jest bliskie memu sercu.
Jyoti oznacza Światło, lub inaczej - jaśniejąca, świetlista. Wymawia się je - Dżjoti.


























Jeśli światło jest w twoim sercu,
zawsze znajdziesz drogę do domu.

Rumi





Bałam się troszkę tego wpisu, bo tak sobie oglądałam w necie różne art journale i stwierdziłam, że ja nie umiem zrobić na kartce bałaganu. No po prostu mi to nie leży i już. I będę miała problem, jak takie hasło "bałagan" zobaczę za którymś tam razem jako wytyczne... Nie to, żebym nie miała w domu bałaganu...o nie...Czasami miewam imponujący wręcz bałagan...Jednak jak cokolwiek tworzę wszystko  m u s i  być symetryczne i uporządkowane. Może to takie nieświadome antidotum na mój wewnętrzny bałagan?...Niekoniecznie to musi być od razu simple and clean, w końcu media też lubię, ale...no wiecie, o co chodzi. Żadnych zbędnych krzywizn! ;))) oraz nadmiernego naciapania.
ale...ale, żeby nie było...
...bałaganiące w żurnalach twórczynie podziwiam bardzo. 

Trzymcie się ciepło!:**

11 komentarzy:

  1. jestem pod wrażeniem Twojego tempa pracy i interpretacji tematu
    wpis jest cudowny, idealnie oddaje to co miałam na myśli wymyślając to zadanie! wspaniałe jest też to, że wyszło to tak osobiście i niezwykle ciekawie (nigdy bym nie wpadła na to, co oznacza Twój pseudonim, a przyznaję, kilka razy myślałam, bo jest nietypowy)
    a co do bałaganu we wpisach nie powinnaś sobie tym zawracać głowy, Twoje kompozycje są wyjątkowe i stuprocentowo Twoje, skąd pomysł, że żurnal musi być chaotyczny? żurnal nie musi nic!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ładnie wykaligrafowane;)) A wiesz, że ja też kiedys miałam takie imię? W sumie to dalej mam, bo moi arabscy znajomi nazywają mnie Noor, co po arabsku znaczy właśnie śwatło;) A ja nie oponuję, bo mi sie to imię podoba baaaardzo... ;)
    A ciekawa jestem, jaki to rodzaj jogi praktykowałaś? ;))
    A sam wpis po prostu cuuudny... U mnie na razie koncepcja jest, ale spoojnie, zrealizuję... Tylko pisać tak ładnie nie potrafię...

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja też napiszę o swoim pseudonimie - Ewa May - dawno, dawno temu:), tak bardzo spodobała mi się pewna pani autorka książek i medytacji, występująca często wtedy w radiowej Dobronocce, że postanowiłam uszczknąć z niej to coś co mi się podobało :) I przyjemny blog już zostanie jako Ewa May, ale w drugim postanowiłam się "ujawnić" :) - wierna tu zaglądaczka Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie przetarłaś nam szlaki tego wyzwania :) nie żeby od razu zrobiło się łatwo, wręcz chyba odwrotnie hehe! Pięknie nabałaganiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. wiele razy zastanawiałam się skąd wziął się twój nick i wreszcie wiem.
    piękne znaczenie, cudnie przełożone na warstwę wizualną i... doskonale mi do ciebie pasuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny wpis,podoba mi się symetria i porządek,

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niezmiennie podziwiam Twoje prace. A teraz może jeszcze lepiej Cię poznam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo, bardzo, bardzo w Twoim jyotiowym stylu! bardzo dziękuję za przetarcie szlaku (w końcu wiem, o co chodzi w pierwszym zadaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękny wpis:) i rzeczywiście jest w nim jakieś światło

    OdpowiedzUsuń