niedziela, 1 lutego 2015

Kot w opresji...

...się znalazł.
Opresją jest dla niego wzięcie na ręce, co uczyniłam wczoraj prowadząc z nim intensywną konwersację. Albo raczej monolog z mojej strony. Chociaż On też parę razy miauknął wkurzony, więc można by to uznać za wymianę zdań...
Jednocześnie jakby przypadkiem, od niechcenia zostałam uwieczniona na zdjęciach...
Zdjęcia wydały mi się mocno ekspresyjne, a że czuję się niespełniona aktorsko więc ochoczo umieszczam je tutaj...:D :D



















A tak sobie spokojnie siedziałem na swoim ulubionym drapaku...





Dla usprawiedliwienia dodam, że rzadko biorę Kota na ręce wbrew jego woli. za to On włazi na mnie kiedy chce...
Uściski ślę :**

1 komentarz: