piątek, 5 czerwca 2015

Odprężenie zamiast paniki

Ha! Niestety, nie zawsze potrafię nie ulec panice...
...ale się ćwiczę w odprężaniu...
Ostatnio nie miałam czasu na tworzenie, nastały trudniejsze chwile, z którymi musiałam się zmierzyć. Taki test bycia w oku cyklonu miałam (i mam nadal) - rzec by można.
I przyznaję, że nie zdałam ;) Nie byłam ostoją spokoju.
...wciąż jednak próbuję :)
Jestem mieszanką sierotki Marysi i gniewniej wojowniczki. Wybuchowa mieszanka. Wkurzam się i poddaję, wkurzam się i poddaję... I w międzyczasie, dla otrzeźwienia udaje mi się czasem wracać do stanu BYCIA.
Nie ma co się opierać przed tym, co jest... O ileż łatwiej jest wtedy!
No dobra. Mam dziś jedynie parę zdjęć. Specjalnie prześwietlonych, w czarno - białych barwach.
Ja i Kot.
W obiektywie mojego dziecka.







Zawsze jest coś, czego jeszcze możemy się nauczyć. Nie tak jak zadowoleni z siebie starcy, którzy się już poddali i nie podejmują żadnych wyzwań. W najmniej spodziewanym momencie wciąż możemy spotkać rozjuszonego psa!

Pema Cziedryn










Opór przed tym, co się dzieje, jest główną przyczyną cierpienia.

Pema Cziedryn














Można by się spodziewać, że świadomość własnych skłonności powinna sprawić, że znikną. Tak jednak się nie dzieje. Przez długi czas musimy zadowolić się jedynie świadomością ich istnienia. Ale jeśli jest ona wystarczająco głęboka, z czasem skłonności te same zaczną się wyczerpywać…

Pema Cziedryn






Słuchałam kiedyś mistrzów _zen_, którzy mówili o medytacji jako o gotowości do nieustannego umierania. Odnalazłam to tutaj: z każdym uchodzącym z nas i rozpływającym się wydechem pojawia się szansa, aby umarło to, co właśnie przeminęło. Odprężenie zamiast paniki.

Pema Cziedryn










Nigdy nie jest za późno, by przyjrzeć się swojemu umysłowi. Zawsze możemy usiąść i pozwolić, by powstała przestrzeń dla wszystkiego, co się w nim pojawia.

Pema Cziedryn




Miłego dnia życzę!:**
I jak tylko znajdę czas, na pewno dobiorę się do farb. Albo do papierów :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz