sobota, 9 stycznia 2016

Iść po światło...

Nie mam dzisiaj niczego nowego.
Jest ten post takim trochę przypadkowym, mocno wybiórczym zestawieniem tego, co do tworzę.
Nie ma tu na przykład kartek, scrapów czy albumów.
Właściwie nie wiem nawet, skąd ten pomysł przyszedł do mnie?
Byłam ostatnio (i trochę jestem) w lekkim dołku twórczym i może chciałam sobie rzucić kolorem w oczy, pokazać samej sobie, że warto.:)
...że nawet, jeśli nie ma pomysłów na nic innego, to to, co robię przecież też może wystarczyć.
Nie wiem, czy sobie tym pomogę, ale przynajmniej próbuję :)


















































Po światło trzeba wchodzić
w głęboką ciemność.


Anna Kamieńska







Szalenie wymowne jest to zdanie...
Właśnie dzięki temu, że wielokrotnie penetrowałam najciemniejsze zakamarki swojego wnętrza, znalazłam Światło...
Bo jak nic nie uwiera, to i szukać nie ma czego. Znaczy tak się wydaje, że nie ma czego.
A jeszcze żeby szukać, to trzeba też mocno tęsknić...
I ta tęsknota prowadziła mnie po to Światło...

Całe morze światła ślę:**

2 komentarze:

  1. Chyba ta eksplozja barw trochę pomogła, skoro karteczki powstały :). Ja też nie mam weny, posprzątałam przed Świętami biurko, potem miałam impuls przed Nowym Rokiem, więc powstał na powrót przyjemny bałagan, i to by było na tyle. Zaczęte prace czekają, te w planach też... Potrzebuję impulsu.

    OdpowiedzUsuń