sobota, 27 sierpnia 2016

Jak dla mnie zatańczył wszechświat :)

Część druga mojej fotorelacji z Londynu :)
Tym razem dorzuciłam kilka zdjęć z telefonu.
Znowu będzie raczej zielono, ale znajdą się tu dzisiaj również i typowo miejskie krajobrazy.
Jakoś nie czułam, żeby fotografować miasto. Za tłoczno. Wszędzie pędzący gdzieś tłum nie rezonował ze mną. Zresztą pełno jest zdjęć Londynu w internecie. I to, że nie ma tu zdjęć znanych londyńskich miejsc, nie znaczy, że ich nie widziałam.
Szkoda mi było jedynie, ze nie mam foty przy Baker Street, przy domu Sherlocka, ale była straszna kolejka i nie chciałam tracić czasu.

To tyle dziś tytułem wstępu.
Po więcej odsyłam do poprzedniego posta, który zawiera pierwszą część relacji :)




The Regent's Park











Primrose Hill



Codziennie jeździłam busem...







Nad Tamizą, w Richmond















Richmond Park. Najpiękniejsze miejsce w Londynie.
Można tam spotkać zwierzęta, które nie boją się ludzi.
Jest tam także ogrodzony, zamknięty obszar, zwany Wildlife Sanktuary ( Sanktuarium dzikiego życia), ale jakoś nie zrobiłam foty. Nazwa tego miejsca jaka piękna!!!







Zbieraliśmy papuzie (i nie tylko) pióra. W tym miejscu rozlegał się papuzi wrzask i można było ich piór sporo uzbierać.



















Łania... się kłania...:) No... powiedzmy, przygląda się z zainteresowaniem :)



...Daniel obdarzył nas również swoją uwagą... Było ich więcej.







London Eye















Napotkany akrobata...wyginający się w rytm muzyki Michalea Jacksona.











W muzeum sztuki...:)



Wpadliśmy do napotkanej losowo knajpki odsapnąć od łażenia i coś zjeść.



Najpyszniejsze frytki, jakie jadłam...



A to jeżyk, mieszkaniec ogródka przy domu, w którym mieszkałam.



Powrót...





Ty. Jesteś tym, kto zawsze był tutaj. Ty jesteś tym, kto postrzega kreację i grę "ja". Ty jesteś tym, dla kogo tańczy wszechświat. Ty jesteś obecnością, w której fale oceanu pojawiają się i znikają, myśli, uczucia, obrazy, a nawet te słowa.Ty nie jesteś w świecie - świat pojawia się dla ciebie, w twojej obecności.

Jeff Foster





A w ojczyźnie upały przyszły :) Może i dobrze. Pranie szybko schnie, a mam sporo prania :)))))
Nie wiem, kiedy wrócę do malowania. Dawno tak długo nie byłam poza domem i  mocno wybiło mnie to z mojego rytmu. Korzystam jeszcze z wakacji, ale myślę, że niebawem chwycę za pędzle i farby.
Już nigdzie na dłużej nie wybywam w każdym razie :)
Ściskam ciepło wszystkich Tuzaglądaczy :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz