wtorek, 18 października 2016

Żadnej ścieżki do przejścia

Dawno nie było fioletu...
Może to fioletowa okładka książki "Odżywianie Światłem" mnie zainspirowała? (patrz dwa posty nizej :))
Czuję, że to bardzo prawdopodobne :)
Przy czym fiolet trudno się fotografuje. Pokombinowałam z obrabianiem fotek i trochę oryginał przypomina...
Ostrość niestety jest kiepska, bo wciąż ciemno. Nie czekam na lepsze warunki podniebne, bo publikowałabym przez połowę roku, a połowę nie. A fotografem nie jestem, więc mnie ta nieostrość aż tak bardzo nie kuje w oczy.













































Kiedy temu pozwalam, to jest, kiedy tego unikam, jest. Nie wymaga żadnego wysiłku, nie wymaga żadnych norm i nie posiada żadnych preferencji. Jako ponadczasowe nie widzi żadnej ścieżki do przejścia, nie ma długu do spłacenia. Bo to nie przydaje żadnego dobra ani zła, ani nie rozpoznaje osądu lub winy. Ta miłość jest absolutnie bezwarunkowa. To po prostu z dokładnością zegarka, współczuje i cieszy się gdy oddalam się i wracam. To jest moje przyrodzenie. To jest mój dom. Jest już tym, czym jestem ja. 


Tony Parsons



Tony Parsons mi się przypomniał... Lubię go :) Jest absolutnie bezkompromisowy.
Buziaki Kochani :**


2 komentarze:

  1. Piękne fiolety:) to nic, że światło inne (może ktoś już za dużo pojadł światłe i go zwyczjanie jest mniej;) ..ot to taki mini żarcik odnośnie odżywiania Światłem:)
    Spróbuj wykonać zdjęcia w ...wannie:) efekt może Cię zaskoczyć:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :)))))
      A to ciekawe... W wannie fotografowałam jak do tej pory jedynie kota...;)

      Usuń