poniedziałek, 14 listopada 2016

Stopić się z symfonią życia...

Miałam bardzo intensywny weekend.
Pogrzeb koleżanki z dzieciństwa.
Koncert Katie Melua.
Udział w ceremonii CAMBO.
Całość zwieńczona poniedziałkowym wypadem nad morze.
Wszystko w towarzystwie przyjaciółki :)
No i poznałam również pewną przemiłą podróżniczkę :)
...(w międzyczasie sporo zmarzłam!)...
Na blogu prezentuję dzisiejszy spacer nad morzem.
Polowałyśmy na ten największy księżyc, ale żadna z nas nie wpadła na to, że księżyc nie będzie widoczny z plaży...;)
...towarzyszył nam za to w drodze powrotnej.




















































































Gotowość
widzenia wszystkiego
dokładnie takie jakie jest
bez chęci
by było inne,
wymaga ogromnej
siły, siły
by stopić się z
symfonią życia, 
by kochać całą
swoją istotą.

Guthema Roba



Udało mi się też znaleźć kilka ślicznych piórek, ale nie zrobiłam zdjęcia jakoś... Trudno. Może jeszcze przy innej okazji to nadrobię.
Tymczasem zmykam do wanny. Marzę o ciepłej kołderce. A ściślej o dwóch ciepłych kołderkach:))) ...bo gdy zimno, jedna mi nie starcza.
Strach pomyśleć, co będzie zimą?... Mam nadzieję, że moje ciało się w końcu zaadoptuje do niskich temperatur...
:**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz