wtorek, 1 listopada 2016

Z pustymi rękami

I mamy listopad.
... który kojarzy mi się między innymi z płomieniem świec...
Wymyśliła mi się taka sesja fotograficzna z udziałem płonących świec w naturze i postanowiłam tę wizję zmaterializować. Zabrakło mi jednak jak zawsze umiejętności technicznych, ale coś tam wybrałam, co by na bloga wrzucić :)
Tematycznie blisko do obchodzących w naszej kulturze świąt.
Ja co prawda religijna nie jestem, bliżej mi do Dziadów, ale te zdjęcia niechaj to będzie mój osobisty hołd złożony naturze i jej cyklom. Życiu i śmierci.
Tak z uśmiechem i przymrużeniem oka :D :D
No i dodam, że śmierć i umieranie jest zawsze bliskie moim myślom...
Śmierć jest stałym towarzyszem szamanów i doradcą.
I nie trzeba być szamanem, żeby z Jej rad korzystać.
Zwłaszcza, że w Jej obliczu wiele spraw traci na ważności, a i można odzyskać właściwą perspektywę...























LUDZKA DROGA

Przychodzenie z pustymi rękami,
odchodzenie z pustymi rękami - to ludzkie.
Skąd przychodzisz - rodząc się?
Dokąd odchodzisz - umierając?
Życie jest jak obłok na niebie, który się pojawia,
Śmierć jest jak obłok na niebie, który znika,
Obłok na niebie tak naprawdę nie istnieje.
Życie i śmierć, przychodzenie i odchodzenie też są takie.
Ale jest jedna rzecz, która zawsze pozostaje czysta
Jest czysta i jasna, niezależnie od życia i śmierci.
Co jest tą jasną i czystą rzeczą?

Seung Sahn



































COŚ DZIECINNEGO LECZ W PEŁNI KLASYCZNEGO

Orfeusz, Jezus, Ozyrys
Wszyscy mówią: "Wyrwij się ze swego grobu
I idź swoją drogą".

Wąż i drzewo na równinie
Święte i mądre:
"Jesteśmy nieśmiertelni
To tylko skóra umiera".

Feniks pogrzebany
W płomieniach stosu śpiewa:
"Żywe lub martwe
Wszystko płonie jasno".

Philip Whalen























ŚMIERĆ

woda gwałtownie
rwie w dół górskiego potoku
naturalną siłą:

istnieje życie
ale siła
umierania
jest tam
pędząca.

Wielu ludzi sądzi, że jestem szalony, kiedy mówię im o śmierci.
myślą, że nie rozumiem życia.

"Jeżeli myślisz o śmierci i cierpieniu
czynisz się nieszczęśliwym".

Sądzą, że mam obsesję.

"Umieranie jest straszne.
Dlaczego się nim zajmujesz?"

To śmieszne.
Oni nie rozumieją życia.

istniejemy w tańcu
pomiędzy życiem a śmiercią:
w zamaskowanym dramacie jednego aktora
który zmienia rolę,
mając jedną twarz, potem coraz to inną, 
działając
zmieniając się.

Od pierwszej chwili nietrwałość jest z nami.
Począwszy od momentu poczęcia zaczyna się rozkład.

(...)

wszystkie zjawiska świata zmysłów
istnieją jak chmura.

jeśli istnieje spotkanie
lub początek
lub kontakt
 istnieje również zmiana
oddzielenie
i zanik
mężczyzna i kobieta
przyjaciele matka ojciec rodzina
atomy
ogień i woda
rzeczy

jeśli istnieje spotkanie
automatycznie musi zajść
oddzielenie. I pojawi się
lgnięcie strach i cierpienie.

(...)

życie pędzi

śmierć jest pewna
a my nigdy nie wiemy
kiedy ona nadejdzie.

Życie przemija jak błyskawica; jest tutaj, a potem znika.
Ale coś w nas wierzy, że śmierć nadchodzi powoli -
to nasza koncepcja niezmienności; ponieważ nie pamiętamy o śmierci.

pamięć mądrości
jest tą atomową energią
która niszczy złudzenie,
ale zapominamy.

nigdy nie myślimy
"śmierć jest pewna
ale nigdy nie wiemy
kiedy ona nadejdzie".

Począwszy od narodzin jesteśmy kolekcjonerami;
zbieramy przyjaciół,
kolekcjonujemy posiadłości, rodzinę, kochanków,
to i tamto,
to i owo.
lgniemy do wszystkiego,
i pojawia się strach.
A wtedy umieramy
żadna z tych rzeczy nam nie pomaga.
Zamiast nam pomóc, nasza kolekcja niszczy nas.
Dlatego, że nie pamiętamy o śmierci.

ona przyjdzie,
na pewno.

a jej czas 
nie jest nigdy określony.

"Ach, dzisiaj żyję.
Wszystko w porządku.
Nie dzisiaj".

czemu nie?

(...)

Rozumiesz?

Właśnie teraz muszę coś zrobić.

(...)

Dajemy tę radę:

umieranie jest rzeczą naturalną,
ale możliwa jest śmierć
radosna

jak powrót do domu

Lama Thubten Yeshe




Teksty powyższe zaczerpnęłam ze starej książki "Drogi karmy i ścieżka dharmy" - antologii poezji buddyjskiej :)
Ostatni tekst skróciłam nieco, bo za długo by pisać, a jednak czułam, że tu pasuje do mojego zamysłu, do tego posta. Jest więc choć fragmentarycznie.

O rany! Jest już 3:25 rano......
A ja się dopiero wybieram spać......
Tulam Kochani :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz