niedziela, 15 stycznia 2017

Przeżyć to, co pomijane

Dobry wieczór!
Zdążyłam przed północą ze swoją kolejną porcją zdjęć z całego tygodnia.
Codzienny rytuał robienia zdjęć uświadomił mi, że zdecydowanie wolę fotografię artystyczną, aniżeli reportaż. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że w 70% wolę zdjęcie jako obraz, a w pozostałych 30% fotorelacje. Lubię tworzyć kompozycje, zauważam kolory, symbolikę. I pewnie w tym kierunku będę dalej zmierzać.
No dobra. Dość słów. 
Oto moje "obrazy" :)



9#365 Coś się kiedyś przelało...;)/ Aparat.



10#365 Podwórkowy Kot. Nawinął się podczas robienia zdjęć zmieniając tym samym moją koncepcję na wtorkową fotę. /Aparat



11#365 Świeża dostawa moich ulubionych "zabawek" :)/Aparat



12#365 Okno w kuchni. Obraz zaaranżował się sam :)/Aparat



13#365 Buty zimą.../Telefon



14#365 Dyndałki :)/ Aparat



15#365 Niedzielna kawka :)/ Telefon




Próbuję przeżyć to, co inni ludzie pomijają.

E. Leonar




A w ogóle byłam dzisiaj w kinie na inspirującym filmie "Paterson". I zapamiętałam z niego bardzo fajne zdanie:
"Czasami czysta kartka oferują najlepszą możliwość."

Aż mi się zachciało pisania. Odkąd pamiętam wielkim sentymentem darzę wszelkie czyste zeszyty, zwłaszcza ładnie wydane. Są niczym obietnica. Zapowiedź czegoś intrygującego...
Mam nawet kilka takich czystych brulionów... Och Panie Patersonie...czym żeś mnie Pan zaraził?
I to Pana czyste spojrzenie, czyste widzenie i pełna akceptacja rzeczywistości... I ta nieoceniająca życzliwa otwartość na wszystko co się pojawia...

I z tym to filmowym akcentem żegnam się dzisiaj Kochani:**

2 komentarze:

  1. Jyoti .... dobrze,że jesteś:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och...Jak ciepło mi się na sercu zrobiło...Dziękuję <3

      Usuń