niedziela, 26 marca 2017

Iść za własną gwiazdą

Dwunasty tydzień mamy za sobą...
...wrzucam więc na bloga zdjęcia z ostatnich siedmiu dni, robionych codziennie w ramach Projektu 365 dni w zdjęciach.
Piątkowe i sobotnie są jakości najsłabszej.
A które moje ulubione?
Chyba ta dzisiejsza brzózka, którą miałam zaszczyt spotkać przy okazji przejażdżki rowerowej :)
To jedziemy...


79#365 Poniedziałek. Butelkowa kompozycja :) / Aparat



80#365 Wtorek. Nad rzeczką, opodal krzaczka ;) / Telefon



81#365 Środa. W ogródeczku Pana Antka :) / Telefon



82#365 Czwartek. Mandala w badylkach ;) / Aparat



83#365 Piątek. Uciekająca Panna Lola na balkonie. (uciekająca przede mną) ;) / Telefon



84#365 Sobota. Pyszne lody w Yogo Factory (moja nagroda za dwutygodniową cukrową wstrzemięźliwość :) / Telefon



85#365 Niedziela. Napotkana brzózka podczas rowerowego spacerku :) / Aparat




Należy iść za własną gwiazdą. Traci się ją z oczu, jeśli zezuje się w bok, ku innym.
B.Hellinger 



Z początkiem tego tygodnia mamy wiosnę. Cudnie. Cudnie.
Schowałam już zimową kurtkę do szafy. Wreszcie!
Teraz już tylko coraz cieplej będzie :)

Cieplutkie pozdrowienia ślę :**

Ps. A jutro mandalę będzie można tutaj spotkać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz