środa, 21 czerwca 2017

Płynąc nieskrępowanym potokiem...

To już środa się zaczyna, a ja dopiero wrzucam zdjęcia z poprzedniego tygodnia...
Dwudziesty czwarty tydzień minął.
Swoją drogą, jakie to dziwne...coś było i... nie ma... D o k ą d  minęło? Gdzie teraz jest???
Kilka chwil na zdjęciach uwieczniłam...
(... a uwieczniam codzienne jakiś kadr w ramach foto Projektu 365 dni)
Nie są za specjalne te moje kadry... Się już powtarzam :)) Ale na początku jednak bardziej się starałam, a teraz bardziej to ciągnę jakoś bez zapału...:)
Cóż... no cóż, jak to słyszałam w kabarecie...
(Neonówka :DDD)



163#365 Poniedziałek. Kawka nad morzem / Aparat
Niczym tytuł powieści Murakamiego...:)))))



164#365 Wtorek. Gryf Apokaliptyczny (powstały podczas Art Festiwalu przez członków grupy Old Town) / Telefon



165#365 Środa. Anioł?... / Telefon



166#365 Czwartek. Działkowe truskaweczki od mamusi :) / Aparat



167#365 Piątek. Piórko w deszczu... / Telefon



168#365 Sobota. Uśmiech noś na szczęście :D / Aparat



169#365 Niedziela. Moje mandaLove na Ulicy Magicznej :) / Aparat





Bądź spontaniczna. Tak się czyści rzekę.W swej pierwotnej postaci rzeka, która w nas wpływa, nie jest zatruta; to my ją zatruwamy. Rzeka nie wysycha sama; to my blokujemy jej nurt. Jeśli chcemy przywrócić jej wolność, to musimy uwolnić wyobraźnię, pozwolić jej płynąć nieskrępowanym potokiem, przyjmować z niej wszystko, niczego nie cenzurować.

Clarissa Pinkola Estes
Biegnąca z Wilkami




A jutro mandala. Ach! Przecież to już dzisiaj. Tak. Tylko "nieco" później, hihihi
Teraz jest noc. Czego mam życzyć?
O! Uwolnienia wyobraźni na przykład... :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz