niedziela, 20 sierpnia 2017

O nieustannych wyznaniach miłosnych...

Ach! I minął tydzień trzydziesty trzeci...
Swój foto Projekt 365 dni kontynuuję póki co bez przerwy od początku roku. O pierwszego stycznia.
Jakoś codziennie znajduję z większym lub mniejszym zapałem (albo bez zapału;)) coś do sfotografowania.
Ten tydzień poświęciłam w całości Kotu swemu :)
Zaręczam, że od wtorku przyszłego tygodnia będzie więcej urozmaicenia...:)
Tymczasem oddaję w Wasze Kochani oczęta swojego umiłowanego jaśnie Sierściucha...



226#365 Poniedziałek. Pogawędka...;) / Telefon



227#365 Wtorek. Tuż przed północą / Aparat



228#365 Środa. Na krzesełku podartym ;) / Aparat



229#365 Czwartek. Z butkami w tle. / Aparat



230#365 Piątek. W miłosnym zanurzeniu nosa w sierści ;) / Telefon



231#365 Sobota. Nowa katana do "wysiedzenia" ;) / Aparat



232#365 Niedziela. Zmuszony do pozowania...;) / Aparat





Koty prowokują człowieka do nieustannych wyznań miłości.
Christopher Sandt


❤❤❤



Och... to prawda, co pan Christopher twierdzi. W pełni potwierdzam! 
Moje Kocisko bywa czasem niemożliwe, zwłaszcza wczesnym rankiem, kiedy wali łapą w okolice pustej miseczki... albo kiedy  niemożliwie drze ryjka swego nad ranem...
Ale kocham go całym serduchem! Kociarze tak mają. Psiarze pewnie też.
Pozdrawiam Kochani serdecznie i posyłam głaskacze dla Waszych pupili :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz