niedziela, 12 listopada 2017

Zawsze jest coś...

Foto Projekt 365 dni.
Czterdziesty piąty tydzień.
Obeszło się w końcu bez selfie i bez kota :)



310#365 Poniedziałek. W moim magicznym domu... / Aparat



311#365 Wtorek. Pysznościowa herbatka :) / Aparat



312#365 Środa. Lekcja z defibrylatorem / Telefon



313#365 Czwartek. Codzienne jedzonko. Orzechy i daktyle :) / Aparat



314#365 Piątek. Moje twory w odwiedzinach w szkole :) / Telefon



315#365 Sobota. Tarara, piesy dwa ;) Nana i Astor / Aparat



316#365 Niedziela. Baaaaardzo leniwy początek dnia... A przy okazji - mój kuchenny zegar :) / Aparat





Zawsze jest coś, za co można być wdzięcznym.

Byron Katie




...i cóż...? Dziękuję za ciepełko w domu, za możliwość długiego wylegiwania się w łóżku na przykład...A co!
Cieplutko pozdrawiam! :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz