wtorek, 28 lutego 2017

Pyzata twarz mojej młodości :)

Przy okazji gruntownych porządków moja przyjaciółka znalazła pudełko ze starymi zdjęciami.
Wśród wielu innych znalazły się też te, które postanowiłam wrzucić na bloga.
Takie wariactwa sprzed prawie trzydziestu lat.
To był Sylwester 1988/1989, które spędzałyśmy - ja i moja przyjaciółka w górach :) Było nas więcej, ale na zdjęciach jesteśmy głównie my dwie. Zresztą niewiele naszych twarzy widać.
Zdjęcia są ogólnie ciemne no i czarno białe, wywoływane z kliszy, jak to kiedyś było. Zrobiłam po prostu zdjęcia zdjęciom.
Mając 18 lat byłam pyzata, co wówczas było dla mnie źródłem głębokiej rozpaczy :)))))
...ale też od zawsze miałam, jak widać - skłonności do wygłupów.
Do dziś unikam sztywniaków i ponuraków ;)))))
















































Dwudziestoletni mają twarz taką, jaką dał im Pan Bóg,
czterdziestoletni - jaką dało im życie,
sześćdziesięciolatki - na jaką sobie zasłużyli.

Albert Schweitzer



Noooo... Boże byłeś bardzo hojny obdarzając mnie pyzowatością...:)))))))))
Życie było już łagodniejsze w tej kwestii. Zresztą schudłam już niedługo potem, bo  po dwudziestym roku życia. A co dalej?
Mam nadzieję, że zasłużę sobie na łagodne lico. Głównie ze śmiechowymi zmarszczkami...
Miłego życia Kochani :** :)))))

poniedziałek, 27 lutego 2017

Nie szukać znaczenia...

Prawie na ostatnią chwilę przybywam z karteczką na wyzwanie w Kartowym ABC: D jak Diament.
Kolorem przypominającym diament jest na mojej kartce głównie ptasie piórko :)
Oto karteczka:
































Nigdy nie będziesz szczęśliwy jeśli będziesz szukał szczęścia. Nigdy nie będziesz naprawdę żył jeśli wciąż będziesz szukał znaczenia życia.

Albert Camus




Ano. Nie ma czego szukać. Tylko żyć :))))))))
Pozdrowionka ślę :**

niedziela, 26 lutego 2017

Tylko obserwuj

Ósmy tydzień mija dzisiaj kończąc się nowiem i zaćmieniem słońca (niewidocznym u nas) dokładnie na moim księżycu... No nie wiem, co się z tego wyłoni...
Może nic? :)
W tym tygodniu nie zrobiłam żadnego selfie! Nie wiem dlaczego, ale mnie to raduje hihihi...
Pewnie niebawem i tak to nadrobię.
A ósmy tydzień w moim Projekcie 365 dni prezentuje się tak:




51#364 Poniedziałek. W dobrej komitywie z kaktusem ;) / Telefon



52#365 Wtorek. Fragment szklanych zbiorów / Aparat



53#365 Środa. W kałuży / Aparat



54#365 Czwartek. Stylizacja w kolorze ;) / Aparat



55#364 Piątek. Fragment miejskich ruin. / Telefon



56#365 Sobota. Słodki Pyszczuś <3 / Telefon



57#365 Niedziela. Turkusowe akcenty w moim małym acz przytulnym mieszkanku ;) / Aparat




Tylko obserwuj i pozwól,
by było jak jest.

Sayadaw U Tejaniya




I to chyba wszystko, co chciałam przekazać w tym poście.
Uściski cieplutkie ślę :**

sobota, 25 lutego 2017

Pozwolić sobie się rozpaść

Mandala 40cm x 40cm
Z kamieniem. Z piórami. I z patykami.
W absolutnie szamańskim stylu.



🔸🔶🔷🌑🌑🌑🔹🔶





































WEJŚĆ DO OGNIA CIERPIENIA
Być może właśnie teraz czujesz się kompletnie wykończony, zmęczony i wyczerpany. Wydaje ci się, że twoja wytrzymałość na ból i cierpienie sięga kresu i myślisz, że więcej już nie dasz rady. Umysł będzie próbował sugerować ci, że przecież to wszystko jest fikcją, że powinieneś wznieść się ponad i nie przywiązywać wagi do tych odczuć. Oczywiście, jest też taka droga, ale ja dzisiaj proponuję ci inną. 
Pobądź z tym bólem, z tym smutkiem, z tą bezradnością, z tym brakiem sił. Pozwól sobie na to. Nasz stwórca nigdy, ale to przenigdy nie powiedział nam, abyśmy nie mieli prawa do odczuwania tego, co jest, abyśmy przykrywali nasz ból, abyśmy chowali się i uciekali od niego. Więc pozwól sobie na tę prawdę, pozwól nawet sobie rozpaść się. 

 Piękno może przejawiać się na różne sposoby. Może być tak, że wznosisz się ponad umysł, ponad wszystkie jego projekcje i wtedy przychodzi spokój i ulga. Można jednak spróbować zupełnie inaczej. Nie uciekać, lecz wejść do ognia żywiołu, wejść wprost do ognia cierpienia, do ognia tego odczucia, do jego głębi i pozwolić mu być takim, jakim jest. Być może wtedy okaże się, że pod tą warstwą bólu, smutku i cierpienia odnajdziesz ukojenie. Tak więc, nie walcz z cierpieniem, lecz wejdź w nie. 
W sumie, i tak nie możesz nie być z tym co jest. Więc zamiast się na to wkurzać i stawiać temu opór, czymkolwiek to jest, odpocznij DO tego, odpręż się DO tego. Można odprężyć się DO złości, można się odprężyć DO smutku, można się odprężyć DO napięcia. Przestań też odgrywać rolę przed sobą samym, czy też przed wyimaginowanym światem zewnętrznym i udawać, że nic się nie dzieje, że wszystko jest ok, że wszystko jest w porządku. 
Coś w tobie jest cały czas w stanie walki. To „coś” nawet satsangu używa, jako narzędzia walki. Porzuć ten wysiłek, porzuć tę walkę, porzuć próbę zmieniania tego, co jest. Przeżyj to maksymalnie, jak tylko możesz. To jest kolejny krok do przodu, choć wewnętrznie możesz odnosić wrażenie, że się cofasz. Tak jednak nie jest. Nie cofasz się, ale idziesz w odpowiednim kierunku. To jest prawdziwe nieuciekanie.

 Nitya - Targoszów, wrzesień 2016 
wybór - Andrzej Gołąb
💗



Och... Nitya zawsze trafia w sedno :)
Te słowa pasują mi do tej mandali. I nie tylko ;)
Buziaki :**

czwartek, 23 lutego 2017

Nie wiesz tego jeszcze?

I trzecia już porcja badylkowa powstała :)
Biało szaro różowe z odrobinką niebieskiego.
Muszę koniecznie uzupełnić swoje badylkowe zbiory. Jakiś spacerek, choćby do parku trzeba wziąć pod uwagę. Tak. Musowo.

A teraz przedstawiam Państwu moje wczorajsze, wieczorowo - nocne malowanie...

💗💜❤💟💛💚💙♥💓




































Nie wiesz tego jeszcze?
Wy jesteście światłem
które zapala ten świat. 



 Rumi


❤❤❤




Ach! Uwielbiam te badylkowe twory! 
Uwielbiam! 
No dobra... Zmykam! Śląc cieplutkie pozdrowienia :**

środa, 22 lutego 2017

Wracając do korzeni

Wpadła mi ręce drewniana ramka i zaraz potem poczułam, żeby zmalować małą zieloną mandalę.
Ramka ma wymiary 22,5cm x 22,5cm








































Wracając do korzeni rzeczy,
odnajdziesz ich znaczenie.
Goniąc za pozorami,
odcinasz źródło.



Hsin Hsin Ming Sozan - fragment





Do powiedzenia więcej nie mam nic, więc idę sobie już :)
Miłego powrotu do korzeni życzę :))))))))))