poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Otoczona wszechogarniającym pięknem...

Od pierwszego sierpnia spędzam czas na swoim pierwszym plenerze...
Jak to Życie potrafi zaskoczyć, prawda?
Dziś zamieszczam część pierwszą.
(I już uprzedzam, że druga będzie za tydzień)

Samo miejsce wywołuje we mnie błogostan. Niczym w samym sercu Ciszy.
Dużo drzew, mało ludzi.
Zieleń, zieleń oraz zieleń. Ciepło słońca i wielki, stary pomost na jeziorze. Często prawie cały tylko dla mnie!
Bezkresne niebo usiane gwiazdami nocą.
Dziękuję!








Otwarcie pleneru.
Odwiedził nas Pan Burmistrz Ińska. Na zdjęciu od lewej, kolejno potem ja, Agata Pelechaty, Andrzej Fronczak, Ludmiła Sabadini, Iwona Wiśniewska (reprezentacja stargardzkiego Starostwa) oraz Sebastian Garyantasiewicz.
Jest nas więcej, ale akurat ja miałam tylko tą zbiorową fotkę ;)



































...gdzie jest klucz??? czyli w poszukiwaniu zaginionego klucza... ;)))))))))














Andrzej Fronczak i jego niezwykłe krajobrazy...








Taki mam widok z tarasu...
(bez krzesełka rzecz jasna ;)))))







Otoczony jesteś wszechogarniającym pięknem.

Otwórz oczy i przyjrzyj się mu.
Odkryj je i nieprzerwanie składaj za nie dzięki.
Pozwól, by piękno to przemieniało cię i budziło w tobie to, co we wnętrzu twym najszczytniejsze.
Piękno wydobywa z ciebie to, co masz najlepszego i jednoczy się z Najwyższym.
Nic nie zdoła zasłonić drzemiącego w tobie piękna, a zatem pozwól mu lśnić i promieniować z ciebie na zewnątrz.
Napełnij serce swe i umysł swój pięknymi myślami i bądź Mym odbiciem, gdyż Jam Jest Pięknem.
Doszukuj się go we wszystkim, a kiedy spoglądać będziesz w stanie je przemienić.
Piękno znajduje się w oku patrzącego, w twoim wnętrzu.
Krocz przed siebie z postanowieniem, by dostrzec dziś piękno we wszystkim i we wszystkich, a ujrzysz je.
Piękno i miłość są nierozłączne, a zatem zaproś Miłość Mą i pozwól Jej swobodnie w tobie i przez ciebie przepływać, niosąc ci jedność i pojednanie.

Eileen Caddy 

,,Szept Boga"



Do tej pory namalowałam dwie mandale na tym plenerze. Z jedną gotową przyjechałam. Nie wiem, ile jeszcze uda mi się stworzyć, bo cały czas przywołuje mnie przyroda wokół naszej wspólnej pracowni... Dzielę więc czas na farby i niebo ;))) Muszę się samo - dyscyplinować;)))
Moc słoneczno - gwiezdnych pozdrowień ślę :**

4 komentarze:

  1. Ojejku, jejku, jak cudownie! też bym tak chciała :))). Wspaniałe miejsce i czas! Mandala przepiękna, taka bardzo "zrelaksowana" :)). Jak to jednak okoliczności przyrody mocno wpływają na nasz nastrój, na to jak odbieramy świat i co tworzymy...
    PS. świetna mandalowa sukienka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miejsce rzeczywiście, naprawdę piękne... A sukienka to już taka wysłużona jest, latem chodzę w niej po domu już ale wciąż ją lubię :)

      Usuń
  2. Widzę, ten relaksujący plener malarski, widać, że każdy swoje malował to, co mu w duszy grało :) Twoje mandale za zawsze piękne, energetyczne, indiańskie jak sama autorka, malarka :) Bardzo mi się spodobał Twój wpis i czekam na kolejną drugą część za tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, każdy uczestnik pleneru to zupełnie inna bajka :) Jest duża różnorodność. Postaram się w następnej relacji pokazać prace wszystkich artystów.
      Dziękuję Renatko! <3

      Usuń