niedziela, 14 października 2018

Bezpańska miłość

Happening "#WOLNASZTUKA" II.
Tym razem w obiektywie stargardzkiego artysty fotografika Marcina Parzybut.
Wszystkie zamieszczone w tym poście zdjęcia są jego autorstwa.
Przesłał mi dzisiaj fotki, na których jestem ja i tak mi się spodobały, że MUSIAŁAM je tu zamieścić.
Nakarmić narcyza w sobie...hihiihihihi

Dziękuję Marcinie za piękne portrety!






























































































Miłość bezpańska Jest. Bezimienna, naga. Nie musi się bronić, gdyż sama jest tarczą, od której odbije się każde kłamstwo.
Nulina



Także ten tego...;) Się pochwaliłam! 
Do następnego razu Kochani! :**
Pa pa!

2 komentarze:

  1. No Ci się nie dziwię!!! Foty przepiękne!!! Wyglądasz na nich tak bardzo promiennie :)
    ...to znaczy pewnie zawsze tak wyglądasz, ale nie każdy fotograf potrafi to tak fantastycznie uwiecznić :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To też właśnie zasługa fotografa :) No i fakt - mam naturę uśmiechniętą i zwyczajnie lubię pozować, ale nie zawszę tak się szczerzę...

      Usuń