poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Wzywając światło wszechświata...

W lesie byłam.
I się nachodziłam.
Leśnym powietrzem naoddychałam.
Drzew nadotykałam...
Póki co, jeszcze w większości gołe, ale czuć jak zieleń czai się do skoku...
Co niektóre pięknie kwitną kwiatami w bieli...
Mrówki już obudzone rozpoczęły swą mrówczą działalność...
Motylki fruwają frywolne, pszczółki i muszki bzykają pracowite.
Ptaszęta świergolą radośnie :)
I ja sobie świergoliłam z nimi, śpiewusiałam żółnierskie piosenki, a i tworząc spontanicznie nowe melodie oraz teksty ;))))))))))))  
Napawając się słoneczkiem wiosennym, cieplutkim.
Mój kubraczek szydełkowy po raz pierwszy zaprezentował się światu, a las idealnie się na tę inaugarcję nadał!
Oto patrzajta Kochanieńcy ;)))












































































Przyznaję,
Że nie wiem jak kierować moją duchową podróżą
Dlatego wzywam światło wszechświata, 
Aby zamieszkało we mnie,
Aby działało przeze mnie,
Brało każdy oddech,
Wypowiadało każde słowo,
Dokonywało każdego wyboru,
W każdej chwili przejawiało najwspanialszy rezultat,
Dla najwyższego dobra wszystkiego,
Czym jestem teraz.

Matt Kahn

***

Zobaczywszy całą jaskrawość, więc zobaczywszy całą jaskrawość można dalej śmiało żyć. I nawet coraz śmiało. Co też będę czynił. Bo tylko żyjąc mogę do tej pełni i śmierci razem wziętych, do tej dopiero pełni zbliżyć się.

Edward Stachura



Kiedyś już te słowa cytowałam na blogu, ale dawno i sobie je przypominam, bo ładne :)
I jakże znaczące! 
Zmęczyłam się tą w sumie wcale nie długą wędrówką...Kondyszyn już nie ta, co niegdyś, ale jakże ja lubię to uczucię zmęczonych nóg od chodzenia... Wiem, że limfę ruszyłam, jonów ujemnych nałapałam, stare kości rozruszałam jednak!  Nooo żyję jeszcze! ;))))))))
Ślę Wam Kochani duuuużo słońca i tej jaskrawości, co jej tam, w tym lesie i na polach doświadczyłam :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz