środa, 19 czerwca 2019

Jedyny dom, jaki mamy...

Cudownie dzień wczoraj spędziłam.
Tak, jak uwielbiam.
W objęciach przestrzeni, słońca, piasku i wody.
Na rozległej, pustej plaży.





































































(...)
Robimy, co możemy, żeby uciec przed czasem teraźniejszym, choć to jedyny dom, jaki mamy.
(...)
Żeby uświadomić sobie w pełni, kim naprawdę jesteśmy, musimy otworzyć się na rzeczywistość, na to, co czujemy. Ale my nie chcemy tego, co jest tu i teraz. Chcemy spełnienia własnych marzeń. Zamiast zatroszczyć się o siebie, wybieramy pogoń za złudzeniami. 
Wierzymy, że nasze wymarzone szczęście jest gdzieś daleko, tymczasem wszystko, czego nam potrzeba, mamy na wyciągnięcie ręki.

A my wciąż uciekamy. Przed jedną rzeczą szczególnie – przed własnym lękiem. I popełniamy błąd, bo ten lęk to jest sygnał naprowadzający. Taka boja świetlna, znakomicie widoczna z daleka. Wskazuje miejsce, które powinniśmy zgłębić.”


Jon Frederickson „Kłamstwa, którymi żyjemy”



Och, dzieje się ostatnio sporo u mnie. Czy to dory kierunek? Nie mam pojęcia. Jedynie niepewność przede mną...W tej całej rewolucji jedyna pewna rzecz, jaką mam to iść po omacku krok po kroku w swoją codzienność z ufnością, że życie się mną zaopiekuje...
I że nie zagubię się w emocjach...
Cudowności sobie i Wam Kochani życzę :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz