wtorek, 25 lutego 2020

We Wszechświecie i na Ziemi...

Od dzikiego pasa do... kolejnej korony!
No co ja zrobię, że mam słabość do korony?
Nie jest to tęsknota za władzą, raczej tęsknota za jakimś Fantasy World...
Mam księżyc w rybach i ogólnie neptunowe klimaty są mi bliskie, więc może stąd takie niezbyt praktyczne pomysły mnie nawiedzają...? A teraz właśnie księżyc był w rybach, cały nów był rybach przecież!
Miała to być korona elficka z Hobbita, ale mi nie wyszła. Nie zraziłam się jednak i jakby trochę od niechcenia przerobiłam ją na taką klasyczną, od przodu. (Bo tamta, elficka była uformowana od tyłu głowy.)
Zrobiona jest z drutu i oklejona taśmą malarską, no i zagessowana i pomalowana farbami. Plus parę metalowych ozdóbek. Kluczowym elementem jest spirala.
Jest to więc moja druga korona. Obie na pewno doczekają się foto sesji w naturze. W swoim czasie.
Dzisiaj pokazuję tylko takie zdjęcia, jakie mogłam zrobić w warunkach domowo - piwnicznych.
Wywołałam niesamowite zainteresowanie wśród podwórkowych kotów! Nie zdążyłam zrobić zdjęcia wszystkim. Wystraszyły się aparatu chyba... ale zbiorowisko było naprawdę okazałe! Zostały dwa najodważniejsze.



















































Mój kręgosłup rozpięty między gwiezdną otchłanią a czarnym, milczącym łonem.
Moim ojcem jest Wszechświat.
Moją matką jest Ziemia.
Nigdy nie miałam innych rodziców.

maugo rosa
24.02.20
(fb - Patrzenie w siebie)





Taaaak..... Na bardziej praktyczne pomysły już przestałam liczyć;)))) Szkoda trochę, że za młodu nie poszłam w kierunku kostiumologii, czy czegoś podobnego. Może bynajmniej byłby z tego jakiś pieniądz...Heh...Mogę sobie tyko pogdybać. Za to teraz mam radosne hobby! I sporo frajdy. Korzystam póki mogę. Nikt nie wie przecież, co będzie potem...
Ściskam Kochani cieplutko z głębi mojej elfickiej duszy! :**


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz