środa, 28 kwietnia 2021

Śmiać się życiu w twarz...

Po ośmiu miesiącach na plażę dotarłam!
Tak! Tak!
Kwiecień nas nie rozpieszcza pogodą, ale udało się znaleźć taki dzień, żeby słonko było, za to wiatru trochę mniej...
Plaża, rzecz jasna była calusieńka dla nas i naszych szalonych, radosnych wygłupów.
Nawet buty zdjęłam, moje stopy były takie spragnione dotyku piasku i wody, że musiałam to zrobić. Kto wie, kiedy znowu dotknę plaży?... Fajnie by zdążyć przed latem, póki przestrzenie puste...
A wczorajszy wtorek minął mi tak:












































































Na czym polega praca Mistrza? - spytał poważnie wyglądający przybysz.

"Na uczeniu ludzi, jak się śmiać", odparł Mistrz z powagą.


Kiedy indziej zaś stwierdził:

"Gdy potrafisz śmiać się życiu w twarz, stałeś się władcą świata - tak, jak człowiek, który gotów jest na śmierć".


Anthony de Mello
Minuta nonsensu



Miała być inna przypowieść zacytowana, którą usłyszałam wczoraj na plaży, ale jest zbyt długa, jak na moje posty. Była o nie słuchaniu opinii innych. By słuchać tylko siebie, wewnętrznego głosu, który nas prowadzi. A innym ludziom nigdy nie dogodzimy. Zawsze znajdzie się ktoś, komu się coś w naszych poczynaniach nie spodoba. Tak jak na przykład moje wygłupy. ...
Ale ja chyba się w dużym stopniu wyzwoliłam spod jarzma tego, co wypada, a co nie i spod ludzkich opinii. Każdy widzi świat takim, jakim sam w środku jest...
Buziaki słoneczne:**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz