poniedziałek, 3 maja 2021

Bezimienna Głębia...

Czepiec koronny numer cztery.
Już go właściwie pokazywałam w ostatniej nadmorskiej sesji, ale był i tak przeznaczony do osobnego posta, bardziej ze szczegółami. Trochę tych zdjęć z plaży zostawiłam sobie z czepcem, takich których nie zamieszczałam na blogu jeszcze. Plus parę fot z wnętrza. 
Z wnętrza i zewnętrza:))) Proszę bardzo.
Jest więc, czepiec ów wykonany z plastikowych butelek i pociapany tuszami alkoholowymi. Z odrobiną sznurka.
Oto ja i moje wariacje przedstawiają się ;))))))))))))))
































































Imię

Z niebytu, nieistnienia, niemyślenia,
z bezczucia i beznazwania,
z otchłani, z pokładów, z ciemnego dna den,
spod ziemi, z krecich kopców, starożytnych 
kurhanów,
z popiołu, spękań i mgły,
z korzeni, kory drzew, starych kości,
z czasów odległych, z pra-czasu, sprzed czasu,
wyłania się
przeczuwana i odsyłana w zapomnienie,
pierwotna, przerażająca, wszechpochłaniająca,
wszechogarniająca
Bezimienna Głębia

Joanna Oleszek
marzec 2005



Jeszcze mi się zachciało zrobić taki w zieleni, taki do lasu i pól pasujący... Butelki się zbierają ;)))))))))
Buziaki:**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz