ETYKIETY

środa, 23 stycznia 2019

Na specjalną okazję...

Heloooł Kochani!
Drugi post z cyklu szydełko.
Kolorowa kamizelka z różnych wersji kwadracików.
Ma być wyjściowa.
I wiecie co? Obiecałam, że w międzyczasie zmaluję jakąś mandalę, ale jak się okazuje działam w trybie zadaniowym. Jak zacznę jeden projekt, muszę go skończyć i dopiero potem mogę zająć się czymś innym. Nawet ksiżekę czytam tylko jedną na raz!
Kamizelka była gotowa już wczoraj, ale mi się zachorowało, mam katar, spuchniętą czerwoną powiekę i łamie mnie w kościach, no i myślałam że dziś będzie lepiej, ale za bardzo nie jest, więc zdecydowałam się jednak zrobić dziś fotki, tylko bez twarzy.
Przydałoby się jeszcze wygładzić nieco te kwadraciki, wprasować, czy cuś...
Póki co moje nowe kolorowe wdzianko prezentuje się tak:








































NIGDY NIE OSZCZĘDZAJ NA SPECJALNĄ OKAZJĘ.
BYCIE ŻYWYM CZŁOWIEKIEM JEST SPECJALNĄ OKAZJĄ! Bo życie jest najlepszą, SPECJALNĄ okazją! Ten dzień jest najlepszą, SPECJALNĄ okazją! Ta chwila jest najlepszą, SPECJALNĄ okazją!

Agnieszka Róża Banasiak
Szkoła Mistrzostwa Życia



Mam już pomysł na kolejne wdzianko, ale muszę kupić nową włóczkę, jakieś odmienne kolorki. I póki mam przerwę w szydełkowaniu,  zajmę się mandalami, które miałam w planach, a potem znowu dam się ponieść kolorowym sznurkom :))))))))))
Zdrówka Kochani sobie i Wam życzę :**

czwartek, 17 stycznia 2019

W nałogu nieustannego tworzenia...

Ekhm...ekhm...;)
Oto moja nowa miłość!
Tadam!
Szydełko :)
Naoglądałam się przepięknych, kolorowych szydełkowych (i nie tylko) kreacji w internecie, głównie na Pintereście i tylko wzdychałam tęsknie, jak by tu coś takiego zdobyć. Żródła zwykle wskazywały zagraniczne linki. U nas ciężko coś takiego znaleźć, a jak już coś się znajdzie to jest drogie. U nas z rękodzieła chyba trudno się by było utrzymać... Jęczałam więc i jęczałam, aż w końcu mnie olśniło! Przecież sama mogę się zaprzyjaźnić z szydełkiem! I tak zrobiłam!
Na pierwszy ogień postanowiłam zrobić chustę.
Posiłkowałam się filmikami na you tube, no coś tam wyszydełkowałam.
Zrobiłam kilka błędów, ale co tam! Przecież najlepiej uczyć się na własnych błędach.
A tak się zawzięłam, że zrobiłam tą chustę w ciągu pięciu dni! Dokładnie całych wieczorów do późnych godzin nocnych.
Szydełkowanie jest dużo bardziej pracochłonne, niż mandala, więc posty z włóczką nie będą tak częste, ale... Będą! Zamiennie z mandalami i innymi moimi pomysłami ;)

Zdjęć narobiłam sporo, ale trudno tak dużą chustę sfotografować w mieszkaniu, Jakoś z tego wybrnęłam. Zdjęcia ze sobą zrobiłam selfie stickiem, bo niestety nie miałam nikogo pod ręką :)
Najlepsze fotki z tą chustą byłyby w lesie...
Jeszcze pewnie takowe kiedyś zrobię.

A teraz chusta.
Oto moja duma :))))))))))))))



































NAŁÓG TWORZENIA SAMEGO SIEBIE

------------------------------

Większość z nas żyje w nałogu nieustannego tworzenia swojego własnego obrazu. 

Projektujemy siebie jako kobietę, mężczyznę, matkę, żonę, pacjenta, dziecko, mistrza, szydercę, dyrektora, czy zbawcę świata. Wciąż chcemy się czymś stawać. Każdy z tych obrazów stymuluje nasze doświadczenie i wywołuje wewnętrzne odczucia, tworząc napięcie w ciele.



Potem z kolei wykonujemy całą serię zabiegów, aby się tego napięcia pozbyć. Idziemy na terapię, do spa, oglądamy film, dzwonimy do koleżanki czy wychodzimy z chłopakami na piwo. 
Wszystkie te ruchy są jedynie kompensacją. 
Próbujemy radzić sobie z obrazami…
Nieprawdaż?

Co takiego tworzysz dzisiaj?
Czym jesteś dziś zajęty, co takiego projektujesz?

A teraz z innej strony. 
Czy to, co projektujesz i tworzysz nie istnieje tylko dlatego, że ty to widzisz? Jesteś ? Patrzysz na ten obraz? Rozpoznajesz go? Jesteś jego świadom? Widzisz jego wszystkie strony?

Świetnie! W momencie kiedy to W i d z i s z, projektowanie się urywa! Kiedy przestajesz obraz karmić, wtedy on znika…umiera.
...
Jak się [teraz] czujesz?

Nitya



Będzie jeszcze jedna. Bardziej kolorowa. Już kokonek mam, ale wcześniej zabiorę się za inny szydełkowy projekt. Zajmie mi to pewnie więcej czasu, ale nie zamierzam bawić się w próby, kocyki i poduszki, co nie wcale czymś złym, ja po prostu kocham radosne wdzianka!
A w międzyczasie pomandaluję czasem.

Ściskam serdecznie i moc radosnych uścisków ślę:**

sobota, 12 stycznia 2019

Tylko na chwilę...

Prosto. Klasycznie.
Na czarno :)

Mandala 50cm x 50cm

A klasycznie dlatego, że powstała na bazie starej już mandali, która długo leżała na szafie i skoro tak długo nie znalazła nabywcy, to zmieniła image ;)))

Malując całkiem nowe mandale, odchodzę już od takich wzorów, ale myślę że chociaż kolor wniósł do tej pracy coś całkiem nowego.
































Po prostu odpocznij.
Bez czasu. Bez intencji.
Bez przyszłości. Bez przeszłości.
Bez tożsamości.
Tylko na chwilę.
Świat może się bez ciebie obejść
na kilka chwil. 

Mooji




Odpoczywam więc ;)))
No i szykuję coś absolutnie u mnie nowego. Coś, co jest pracochłonne, zalecam w związku z tym odrobinę cierpliwości. Gdyby było za długo to może wpadnę tutaj z czymś zastępczym. Się okaże.
Tymaczasem moc cieplutkich uścisków ślę :**

wtorek, 8 stycznia 2019

Zostawiając za sobą ślady...

Mandala 60cm x 60cm
Niebieski, turkusy i złoto.
Forma całkiem klasyczna.

Zdjęcia nie najlepsze, z cieniem w rogach od lewej strony... Ale ciemny był dzień i możliwości miałam dość ograniczone.



























Ludzie idąc przez życie zostawiają za sobą ślady. Na chwilę albo na dwie.

z fejsbukowej stronki Dzika Kobieta :)



  
...i ja sobie parę takich śladów zostawiam...;) Na czas jakiś...
Buziaki :**

niedziela, 6 stycznia 2019

Siedzieć po cichu...

Tak. Lubię siedzieć po cichu.
Sama.
I sobie być.
Mandalę przywołałam do życia.
75cm x 55cm
Z atomami mi się kojarzy. Z tym nieustającym ruchem wokół środka...
Z przewagą czerwieni.





























Lubię sobie posiedzieć. W ogóle lubię po prostu sobie być. W tym sensie, że nie od razu robić jakieś zamieszanie wokół siebie. Nie zacieszać. Nie otaczać się na siłę ludźmi po to, żeby mieć takie poczucie szumu, który sprawi, że będę czuła, że żyję. Potrafię czuć, że żyję, kiedy siedzę po cichu.
Katarzyna Nosowska





W przygotowaniu jest jeszcze jedna mandala, a potem to nie wiem. To znaczy wiem, ale na razie nie wiem, czy mi to wyjdzie, więc wolę nie zapowiadać. No, może w międzyczasie jakieś pierdółeczki będą. W każdym razie zmiany czają się na horyzoncie :)
Tulam cieplutko Kochani :**

środa, 2 stycznia 2019

Ciąg dalszy zdarzeń :)

Nowy Rok 2019 rozpoczynam z naszyjnikiem...
...o numerze 37.
Z metalowym guzikiem w stylu tradycyjnym, oraz z kamyczkami sodalitu i korala czerwonego.
Jest duży, o średnicy ok. 7,4 cm
I raczej nie jest na sprzedaż.
Taki sobie prezencik zrobiłam :)





















Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy. A księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie.

Wisława Szymborska



Ach Kochani moi... Jakiś taki zwrot do swego wewnętrznego swiata czuję ostatnio, po dwóch ekspansywych dla mnie latach...I wciąż ciągnie mnie do szycia, zamiast do farb. A nigdy nie szyłam!
A i szydełko chetnie bym wypróbowała...
No. Póki co czasem coś tam zmaluję, ale ciągnie mnie do zmiany... I słodycz samotności kusi...;)
Może to zima tak na mnie działa? Może :)
Tymczsem buziole ślę:**