ETYKIETY

album (42) altered book (10) amulet (7) anioł (1) art journal (49) atc (2) badylki (22) biżuteria z drewna (1) bransoleta (1) butelka (2) candy (6) czapka (14) datownik (2) domek (1) drzewo (1) duszki (18) eksperymentalnie (175) farby do tkanin (2) glinka (10) inne (16) kapelusz (4) kartka (134) kokosznik (1) kolaż (76) koperta (1) kot (81) książka (8) land art (2) LO (14) lusterko (2) makrama (12) Mandala (732) maska (1) meander book (10) moje wewnętrzne drogowskazy (4) monotypia (17) na głowę (69) naszyjnik (62) okulary (22) parawanik (5) pas (5) pędzel (11) plecak (2) pocztówka (11) prezent (1) pudełeczko (43) radosne wdzianka (36) ramka (21) recykling (1) sukienka (11) szycie (32) szydełko (54) tag (29) tekstile art (2) torebka (1) tryptyk (1) upcykling (96) wianek (31) wieniec (1) wierszożurnal (50) wymiana (8) wyzwanie (1) wyzwanie fotograficzne (2) Zakładka (9) Zawieszka (71) zdjęcia (127) życiowo i filozoficznie (119)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą altered book. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą altered book. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 października 2017

Tylko w tej chwili...

Niedawno wykorzystałam okładkę starej książki, żeby zrobić mandalową zawieszkę.
Dzisiaj zamieszczam kolejną.
W kolorach bordo z szarym błękitem i lawendą.
Z badylkiem i piórkami :)











































Uzdrawianie ekspresowe
Jeszcze nie uzdrowiłeś swego "jeszcze"
bo, dla ciała,
nie ma czegoś takiego jak "jeszcze".
Ciało nie ma czasu.
Jest tylko teraz.
Tylko w tej chwili.
"Jeszcze" to opowieść w umyśle.
Nigdy nie jesteś daleko od uzdrowienia,
daleko od przebudzenia,
daleko od miejsca, w którym powinieneś być.
Jesteś tutaj, w każdej chwili. Nigdy nie "daleko".
W całości, nawet jeśli czujesz się zepsuty.
Zupełnie, nawet w bólu.
Kochany, nawet z bólem serca.
Boski, nawet w słabej powłoce ludzkości.
Zwróć uwagę na historię postępu
i proces oddychania, i grawitację,
i uczucia, a oto:
Jesteś uzdrowiony z "ofiary".
Trzymasz w ramionach Wszechświat.


Jeff Foster




I to wszystko na dziś :) 
Miłego poniedziałkowego popołudnia i wieczoru życzę :**

wtorek, 17 października 2017

Nie poszukuj...

Serwuję dzisiaj coś dla miłośników retro oraz recyklingu.
Zawieszkę zrobioną z okładki starej książki.
Połączyłam brąz z niebieskim.
26,5cm x 20cm




































Nie poszukujcie rzeczywistości;
po prostu odłóżcie na bok swe opinie.

Trzeci Patriarcha Zen



Bardzo mi przypadła do gustu taka forma zawieszki.
Myślę, że jeszcze kiedyś coś podobnego się pojawi.
Przytulaski Kochani :**

sobota, 2 stycznia 2016

Dokąd prowadzą słowa II

Witajcie Kochani blogowi Oglądacze i Czytacze :D :D
Nowy rok rozpoczynam wyzwaniem.
Wyzwaniem błyszczącym na stryszkowym blogu :)

Zrobiłam albumik, a właściwie bazę (którą będę uzupełniać, jak wena przyjdzie) i skupiłam się na okładce. Zapewniam, że błyszczy mocno, czego na zdjęciach tak bardzo nie widać.
Użyłam złotych, w tym również brokatowych farbek i brokatów w kleju. Oraz złoty ogranicznik.
Albumik (18cm x 12cm) jest zawiązywany na sznureczek, choć lepsza byłaby jakaś kokardka czy tasiemka, ale niestety moje pasmanteryjne zasoby nie są zbyt bogate.
Chyba trzeba to nadrobić ;)
Pełno u mnie jest muliny, którą tutaj również użyłam.
Całość prezentuje się tak:
































Umysłowi, który jest spokojny,
ulega cały wszechświat.

Lao Tse






A jak tam u Was zaczyna się nowy rok? Twórczo?
U mnie raczej męki twórcze, bo koniecznie chcę coś robić, a pomysłów brak...
Mandalowym pomysłom daję odpocząć, ale cosik innego chętnie bym porobiła.
Może powinnam odpuścić i nie naciskać, umysł uspokoić i ulegnie mi wtenczas wszechświat..?. hihihi
Przytulaski cieplutkie ślę:**

Ps. Zapomniałam dorysować ogonka w słowie "prowadzą". Dorysuję, ale już zdjęć nowych nie będę robić. Myślę, że to nie problem :)

czwartek, 12 stycznia 2012

Mój Anioł Stróż

To już kolejne artjournalowe wyzwanie na SP z tematem : On. I niekoniecznie musi to być facet. Raczej wszystko, co jest gramatycznie rodzaju męskiego.
No a ja ostatnio czytałam bardzo wciągającą książkę: "Anioły w moim życiu" Lorny Bryne, która to opisuje swoje życie w stałym otoczeniu Aniołów. Pisze prosto, bez zbędnej filozofii. Łatwo się czyta:) I związku z tym temat wyzwania nasunął mi się sam.
On. Mój Anioł. Co mogę zrobić, bu usłyszeć Twój szept???


I jeszcze ujęcia wieczorne:



Zrobiłam też wpis do wierszożurnala. Postanowiłam za bardzo nie ozdabiać tych kartek. W końcu to są kartki wszystkich tych osób, które brały udział w Projekcie Zeszyt. Co najwyżej jakiś zawjasek, czy kawałek taśmy. A i teksty są bardziej czytelne.



Paaaaaa pa! Ściskam Was serdecznie!!!!

piątek, 6 stycznia 2012

Wyłączmy telewizor, włączmy wyobraźnię

Dzisiaj artjournalowo. Na SP pojawił się nowy, stały dział - artjournalowy. Postanowiłam wziąć udział. Nie wiem, czy dotrzymam kroku wspaniałym i zacnym projektantkom, ale spróbuję:)
Moją bazą jest książka. Temat pierwszego wpisu to "Początek".
I na ten początek strasznie naciapałam. Jest żarówiasto i "daje" po oczach:)))

Z początkiem roku wydarzyła się u mnie dziwna rzecz. Zaczęła mnie bowiem drażnić niebieska część mojej garderoby. I to naprawdę po wielu latach. Pojawił się za to czerwony. I stąd "come back" czerwonego. Dokładnie po dwudziestu latach! 
Nno, nie wszystko będzie czerwone, ale już nawet jedna rzecz w tym kolorze to dla mnie news numer jeden.
Uznałam więc to za istotną rzecz i zamieściłam we wpisie.
Myślę też,ze każdemu przydałby się " Eliksir na szczęście":)






A tytuł tego posta odnosi się do mojego nowego wierszotworu gazetowego.  Za bazę służył mi będzie w tym celu "Projekt Zeszyt". Nie zaszaleję z mediami, bo kartki są raczej cienkie, ale do wklejania paru linijek tekstu jest całkiem odpowiedni:)



Znacznie lepiej to wyglądało bez tych moich zawijasków, ale już tego nie wymarzę... Musi  tak zostać.

Miłego długiego weekendu!!!

środa, 28 września 2011

Dlaczego czytam Murakamiego

Nikt tak pięknie nie pisze o samotności. Nigdzie się nie spieszy i zabiera mnie w podróż po zakamarkach ludzkiej psychiki. Pokazuje absurdy współczesnego świata. I nie pytanie - o czym pisze? - lecz jak pisze jest adekwatne do tych książek. Gdyby ktoś powiedział mi o czym pisze Murakami, na pewno nie sięgnęła bym po nie. Tu liczy się klimat i powolna niespieszna narracja, na pograniczu rzeczywistości. W związku z tym też nie dla każdego są te opowieści. Dla znawców tematu mam księżyc w rybach. Bezdenny smutek mi nie straszny:) :))
Jeśli jednak ktoś chciałby popróbować klimatu, to na pierwszy raz najlepszy jest Norwegian Wood, Przygoda z Owcą i moje najukochańsze Tańcz, tańcz, tańcz (kontynuacja Owcy), albo zbiór opowiadań Ślepa wierzba i śpiąca kobieta.
Piszę o tym, bo zdarzyło się parę razy,że ktoś pytał mnie, czy warto sięgnąć po Murakamiego. A w końcu nie to ładne, co ładne, a to co się komu podoba. Bywało nie raz,że ktoś się zachwycał książką, a mnie wcale nie porywała, więc ostrożna jestem w polecaniu książek. Kiedyś np nie mogłam zrozumieć, jak koleżance nie podobała się Musierowicz?! Ja się zaśmiewałam do łez! Jak widać -  różne są gusta.

Ooooojojoj!!! To chyba moje najdłuższe gadane na tym blogu.... The End trzeba by w tym miejscu zrobić:)
A to moje kolejne trzy odsłony ku czci omawianego autora:




Już niewiele stronic zostało pustych. I dobrze. Trzeba za coś nowego się wziąć. Tymczasem życzę kolorowych snów!!!

czwartek, 11 sierpnia 2011

Krowa, która wiele w życiu przeszła

Remont trwa. Warunki spartańskie nie sprzyjają twórczości, ale coś nie coś da się jakoś wykombinować w tumanach kurzu...
Mój kochany Murakami ciąg dalszy więc:









Już prawie wszystkie jego książki przeczytałam. Została mi tylko najnowsza trylogia. Nie wiem, co ja potem będę czytać???
Czy może ktoś zna styl Murakamiego i może zna również autorów piszących w podobnym klimacie? Chętnie sięgnęłabym po coś nowego, podobnego.

I przy okazji pochwalę się, że moja biało granatowa mandala zajęła II miejsce w piątej edycji Koloro TONu wArt Piaskownicy !!!!! Baaaaaaaaaaardzo dziękuję !!!!!

piątek, 5 sierpnia 2011

Murakami i Cynka

Kilka dni temu zamawiałam u Cynki  karteczkę. Nie ukrywam ,że jestem fanką jej twórczości i już dawno myślałam o tym, żeby tak dla inspiracji zamówić sobie cynkową karteczkę. I postawić w swoim scrapowym kąciku, co by wenę zapraszała.
No i mam! Dzisiaj znalazłam pod drzwiami kopertę!
Jakby tego było mało w kopercie znalazłam jeszcze to:






Dziękuję Ci kochana baaaaaardzo!!!
Wiedziałaś, jak bardzo lubię Murakamiego! I dostałam to właśnie dzisiaj, kiedy zamierzałam wstawić pierwsze strony mojego kolejnego alteredbooka, w całości poświęconego słowom z jego książek.
To nie może być przypadek.
Niech więc ta przecudna karteczka będzie preludium, przedmową do moich twórczych prób!







A motylkową karteczkę, która upiększa mój scrapowy kącik pokażę niebawem, jak zrobię tam porządek....

niedziela, 17 lipca 2011

Skrzydlata zawieszka, alteredbook i kocurek

Powoli robię się nudna, hahaha. Znowu zrobiłam zawieszkę. Tym razem na specjalne zamówienie dla specjalnej osoby. Serduszkowo- skrzydlata.









Dobiegają do końca strony mojego alteredbooka. Teraz trzy i zostanie jeszcze tylko cztery do pokazania następnym razem.




Na wszelki wypadek dodam, że w drugiej pozycji wykorzystałam fragmenty obrazów pani Kazimiery Sękiewicz-Pląder wycięte z Nieznanego Świata. Numeru niestety nie pamiętam.

Dzisiaj będzie " bonusik" w postaci mojego słodkiego Pyszczusia:






Dobrej nocy!!!