środa, 17 lipca 2024

Cały świat na oścież...

Niebieskie wdzianko prezentuję ;)
W przeważającej części z bawełnianych koszulek.
Ze sznurkową aplikacją.
Uwielbiam aplikacje. Wszelakie. A sznurek daje wiele możliwości.

Moje szycie z krawiectwem niewiele ma wspólnego, tylko maszyna do szycia to punkt wspólny. Nie znam zasad szycia, a i bardziej ciągnie mnie w stronę spontanicznych kreacji...
Wolę przerabiać i cudować jak to widać w moich wdziankach. O.
















































Trwaj w bezruchu.
Podważaj każdą myśl.
Kontempluj źródło Rzeczywistości.

I miej oczy otwarte. Nigdy nie wiadomo, kiedy coś - 
zdawałoby się - 
nic nie znaczącego rozewrze cały twój świat
na oścież na powitanie wiekuistego zachwytu.

Adyashanti
Droga Wyzwolenia


Radosnego CUDowania:**

poniedziałek, 15 lipca 2024

Z niczym tu przyszłam...

Piękny letni dzień.
Hamak pod jabłonią z widokiem na niebo.
Herbatka na powietrzu, ptaszęta rozświergolone i żaby w stawie.
W towarzystwie przyjaciół.
I Tajgulinki, cudownej psinki.
Taki spokój, taka błogość, taki lajcik.
To się chyba nazywa szczęście.

Nie miało być zdjęć.
Naprawdę nie miało.
Nie wiem, jak to się stało, że są.
I nie wiem, czy mogę tak to nazwać, ale to taka artystyczna sesja wyszła.
Z czarno białą opcją.
Oraz studium wokół stopy...😆



































































Z NICZYM TU PRZYSZŁAM

... z niczym tu przyszłam
i odejdę z niczym
i wkrótce będzie jakby mnie nie było

Urszula Kozioł
Momenty



Wdzianko jest już uszyte, ale nie ma jeszcze zdjęć.
Pewnie niebawem je pokażę.
Dobrego tygodnia!:**

środa, 10 lipca 2024

Światło w innych...

No i uszyłam! 😀💪
Oto moje najnowsze radosne wdzianko.
Kolorowe, patchworkowe.
Z falbankami.
I ze sznurkową aplikacją Makemake naszytą z przodu i z tyłu.
A jest to jedno z najważniejszych bóstw w mitologii polinezyjskiej na Wyspach Wielkanocnych.
Lubię rdzenne symbole.
W sam raz na takie niesforne ubranka.
A to jest lekkie, przewiewne, idealne na upalne lato.

Szycie trochę czasu zajęło, bo to co innego niż przeróbki, gdzie coś się odetnie, co przytnie, coś doszyje.
Tu trzeba było szyć od początku do końca.
A w dodatku, w takich momentach towarzyszy mi już stały krytyk w głowie, który tym razem powtarzał:
- Co ty robisz?? Fartuch jakiś? Czy to worek jakiś jest???...Przecież nie umiesz szyć! Jak ty będziesz w tym wyglądać?! I przecież tyle czasu marnujesz...
No... Taka maruda, ten głos.
I do końca nie byłam pewna, co tego wyjdzie...
Ale zawsze coś wychodzi.
I tego się trzymam.
















































Światło w innych możemy dostrzec tylko wtedy,
gdy jesteśmy świadomi własnego.

Matt Kahn



I już knuję następne szycia 😀
To do następnego! 
:**