Dzień czwarty, ostatni. Środa.
Taka sesja najbardziej niebieska.
Wniebowstąpienie :))))))
Ciepło i słonecznie.
I ja pełna energii do tworzenia.
Najpierw wyzbierałam wszystkie badylki z plaży i stworzyłam konstrukcję do kubeczków z kawką.
Potem przyszła kolej na pióra.
Miała być mandala pierzasta, ale wyszło raczej coś kwiecistego.
Nawet gdy nie potrafisz dobrze
śpiewać - śpiewaj. Śpiewaj do siebie.
Śpiewaj w zaciszu swego domu.
Śpiewaj mimo wszystko.
Nachmann
No i to już koniec fotorelacji z nadmorskiej wyprawy.
Do zobaczenia wkrótce!























