Oto byłam w miejscu świętym i przepięknym.
Świętym, bo natura jest dla mnie właśnie taka.
Cisza, spokój i nieskończona przestrzeń anonimowych zdarzeń.
A to bocian, a to bażanty, a to bączek, a to mnogość kwitnących drzew i motyli.
A to coś tam jeszcze do potęgi entej.
Na spacerze z przyjaciółką.
Z kawką w polu.
Oraz tańcem na dwie torby :)))))
W samo południe.
Niech nasze życie będzie
ponadczasową wdzięcznością
i wielką radością.
Niech nasze serca będą
wielkim pokojem
i duchem świętym.
Niech nasze imię będzie
Amen
Mooji
I to już ostatni post kwietniowy.
Do zobaczenia w maju:**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz