Witaj maju!
W kolorach czerwieni i bieli cię pozdrawiam.
Tak trochę patriotycznie.
Choć nie miałam takiego zamysłu.
Jakoś tak samo wyszło.
Obrazek (30cm x 21cm) powstał bardzo spontanicznie.
Początkiem stało się ścięcie bardzo starej i chorej, nie owocującej od dawna jabłonki.
No i "parę" jej części postanowiłam zachować.
A nuż się coś urodzi.
Niech przetrwa w innych formach.
Ten mały kawałek drewna jako pierwszy do mnie przemówił.
Za tło posłużyła serwetka, jedna z wielu, które dawno temu wyszyłam.
Były dwie tury. Pierwszą pokazałam tu.
Drugiej już nie pokazywałam.
Nadrabiam więc przy okazji tego małego obrazka, w wersji nieco okrojonej.
A samo drewienko "zakwitło" kuleczkami barwionej lawy wulkanicznej :)
Tytuł - "W POŁĄCZENIU" przyszedł mi do głowy jeszcze zanim pojawił się koncept.
I dodałam napis z gazetowych literek - "...kiedy wszystko cichnie..."
Interpretacja dowolna ;)))
Kręci mnie bardzo połączenie czerwieni z bielą.
Takie bezkompromisowe, jak życie.
W sam raz na skorpioniastą pełnię.
Życie? - - -
Rozprężę szeroko ramiona,
Nabiorę w płuca porannego wiewu,
W ziemię się skłonię błękitnemu niebu
I krzyknę, radośnie krzyknę:
- Jakie to szczęście, że krew jest czerwona!
Julian Tuwim
Czyhanie na Boga 1918
Zdrówka życzę Wam Kochani i sobie, bo mnie ostatnio jakieś wirusy rozłożyły.
Już wracam do żywych, na szczęście!