sobota, 12 kwietnia 2014

O tym, co słychać u Pana Kota

Zdięciowo i jak najbardziej aktualnie.
Czyli "jak spędzałem dzisiejsze, sobotnie popołudnie..."











































Teraz smacznie sobie śpi na fotelu zwinięty w kłębuszek...
Miłego wieczoru!:**

piątek, 11 kwietnia 2014

Historie kilku liter

Absolutnie oszalałam.
Na punkcie tworzenia rzeczy bezsensownych.
Tym razem to meander book. Mała książeczka o wymiarach 7,5cm x 7,5cm.
Wymyśliło mi się, żeby wybrać kilka liter, konkretnie sześć (bo tyle kart ma taka książeczka) i zrobić literkowe mandale oraz ułożyć teksty ze słów zaczynających się na daną literkę.
Wybrałam sobie: a, d, k, n, o, s. Wycięłam sporo wyrazów zaczynających się na te litery i potem usiłowałam coś z tego ułożyć...... Zadanie przez to było utrudnione, ale jakaż ekscytacja!!!........

















 ach
artysta
absolutny
albo 
anioł
aniołek 
anonimowości
antystereotyp
adeptów ars amandi



 Daję
dziś
duszę domu
dzbanek
dźwięk
dobry dziki
długopis
dlaczego?



 kobieta kwiat
kocha
kota
kawałki książki
księżycowej
kolorowe
klucze kochania
kończy kryzys




 nie nie
nudziarsko
normalna noc
nigdy niczego\
niech
nowy nikt
nastąpi
!no



 on otwiera
okna
oczy
opowiada
opowieści
orgazm
olśniewa
odwagi



 spójrz-
smutek
skończy 
się
samotnie
siłą serca
się
sobą staje się







A swoją drogą - fajnie by było mieć "dobry, dziki długopis".........hahahhhahahahaa!

Dużo dobrej zabawy życzę:**

ps. Następnym razem obiecuję nieco więcej koloru;)))

wtorek, 8 kwietnia 2014

Kilka zdań o niczym

Tuż przed zaśnięciem "objawił" mi się w głowie albumik, taki z cyklu - rzeczy totalnie bez sensu.
Taki trochę ascetyczny, którego głównym składnikiem są litery i słowa.
Ułożyłam kilka zdań, które są opisem tego, co się rzeczywiście w moim życiu dzieje, ale zdaję sobie sprawę, że dla czytającego to może być takie bajdurzenie o niczym........................:)
Stąd taki tytuł.








 Kilka zdań o niczym



 Składam te słowa, nie wiadomo po co?



 Dziwię się, co życie objawia za moim pośrednictwem...



 Już nic nie muszę...Rzeczy same się dzieją...



 Odkąd odkryłam, ze nie jestem osobą, wszystko staje się proste...



 Czasami myślę, że zwariowałam, ale to tylko myśl...



 Spada z barków ciężar niespełnionych oczekiwań...



 Coraz częściej pojawia się lekkość istnienia...



 I nie mam pojęcia, co będzie dalej...










No i...........nie mogłam się powstrzymać............;))))))))))))
















Tulam serdecznie!!!!!!!!!!!!!

wtorek, 1 kwietnia 2014

Otwieranie rzeczywistości...

Ze sporym opóźnieniem zamieszczam zbiór różności i tego , co zrobiłam w ramach marcowej wymiany na blogu CollageCaffe. Tym razem była to edycja poetycka, a moją "wymienniczką", czyli osobą do pary w tej edycji - Tores:)
W związku z tym, że mieszkamy dość blisko siebie, uznałyśmy, że spotkamy się osobiście. Wymiana się w końcu dziś dokonała i mogę pokazać swoje wytwory...;)

















 Od pradawnych czasów
nie ma od życia ucieczki
Zwykle boimy się 
zboczyć z utartego traktu
Ale czasem
trzeba wędrować pod wiatr
aby życie było radosne















 kto to wzdycha?
co się dzieje
w naszym wnętrzu
gdy jesteśmy
świadkami ciszy?
Co w nas zgrzyta
i szeleści?



 czy ktoś
widział to, kim jest?
Wielu ludzi boi się siebie
a przecież
niedobór siebie
wytrąca nas
z chwili która
dzieje 
się właśnie



 Czasem 
gorączkowo szukamy
odpowiedzi
o co w życiu chodzi
Na szczęście
zaczynamy rozumieć
że odkrywanie
swojej natury
zapowiada spokój



 Włącz
rzeczywistość
gdzie tylko się da
Płyń
z tym, co akurat jest
Tylko w myśli
nie wierz



 Mnie
nie ma ale
co ważniejsze -
tak blisko
jest człowiek Nikt
choć
inni 
pukają się w głowę
dzieje się cud



 bez lęku
rozstań się z tym
czego nie ma
świadomość prowadzi
źródłem jest
cisza


















Mam oczywiście świadomość, że nazywanie tych gazetowych tekstów poezją to pewne nadużycie, ale też nie traktuję tego śmiertelnie poważnie. Przecież każdy może bawić się słowami, prawda?

Dziękuję Toresie za wspólną zabawię i dziękuję za Twoje skarby!!!

Ściskam:**