Nad morzem byłam.
Jednodniowo.
W piękną, ciepłą, słoneczną pogodę.
(W październikowym wydaniu)
Na ogromnej pustej plaży.
Przez moment nawet całkiem sama...
Doświadczenie niemal ekstatyczne.
Nie przesadzę, jeśli stwierdzę, że te moje nadmorskie wyprawy to jedne z najpiękniejszych chwil w życiu...!
Dlatego wolę morze po za sezonem.
Dla tej pustki, przestrzeni pięknych kolorów (bo zauważyłam, że jak jest chłodniej - niebo i woda nabiera bardziej tajemniczego charakteru) i tego poczucia wolności...
GDZIEKOLWIEK
Gdziekolwiek jestem, na jakimkolwiek miejscu
na ziemi, ukrywam przed ludźmi przekonanie,
że n i e j e s t em s t ą d.
Jakbym był posłany, żeby wchłonąć jak najwięcej
barw, smaków, dźwięków, zapachów, doświadczyć
wszystkiego, co jest
udziałem człowieka, przemienić co doznane
w czarodziejski rejestr i zanieść tam, skąd
przyszedłem.
Czesław Miłosz
Dobrego nadchodzącego tygodnia!
Niezwykłych doznań i czarodziejskich chwil:**



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz