I znów wybrałam się w pola.
Przemierzając ciche ścieżki bezludne.
Z przyjaciółką.
W sierpniu ptaki już cichną nieco, za to bardziej słychać brzęczenie owadów.
A i czas na wrotycz najlepszy.
Upalna aura i pochmurne niebo.
Duszno trochę w powietrzu.
Pięknie tak pobyć sobie na odludziu choć chwilę...
Dotknąć ziemi bosymi stopami...
... i pobiegać w podskokach radośnie!...
O Miłości, napełnij mnie sobą
i przypomnij, że jestem Tobą.
M.
Dziękuję:**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz