piątek, 21 czerwca 2019

Pomiędzy snem i snem

Dawno nie było mandali.
Nadrabiam więc to zaniedbanie ;)
Mandala 60cm x 60cm
Technika - monotypia.

























Bezbronność w otwartości. Ryzyko. Odwaga. 
Przyciąganie i odpychanie. 
Otwieranie, zamykanie, rozpoznawanie co jest pomiędzy.
Nieustanna fala tam i tu, wychodzenia w świat i wracania do siebie. Zaciekawienie tym wciąż nowym kimś. Czasem zachwyt. Wrażliwość. Dobrze brzmiące w innym języku... vulnerability. Codzienne odkrycia otwartych oczu, pomiędzy snem i snem.
Szczerość jest sexy.


Anna Chmurka-Zielinska


Mam jeszcze kilka surowych, nie ukończonych monotypii, więc nadzieja na mandale jest. Za jakiś czas. 
Pięknych odkryć życzę! I zachwytu...:**

środa, 19 czerwca 2019

Jedyny dom, jaki mamy...

Cudownie dzień wczoraj spędziłam.
Tak, jak uwielbiam.
W objęciach przestrzeni, słońca, piasku i wody.
Na rozległej, pustej plaży.





































































(...)
Robimy, co możemy, żeby uciec przed czasem teraźniejszym, choć to jedyny dom, jaki mamy.
(...)
Żeby uświadomić sobie w pełni, kim naprawdę jesteśmy, musimy otworzyć się na rzeczywistość, na to, co czujemy. Ale my nie chcemy tego, co jest tu i teraz. Chcemy spełnienia własnych marzeń. Zamiast zatroszczyć się o siebie, wybieramy pogoń za złudzeniami. 
Wierzymy, że nasze wymarzone szczęście jest gdzieś daleko, tymczasem wszystko, czego nam potrzeba, mamy na wyciągnięcie ręki.

A my wciąż uciekamy. Przed jedną rzeczą szczególnie – przed własnym lękiem. I popełniamy błąd, bo ten lęk to jest sygnał naprowadzający. Taka boja świetlna, znakomicie widoczna z daleka. Wskazuje miejsce, które powinniśmy zgłębić.”


Jon Frederickson „Kłamstwa, którymi żyjemy”



Och, dzieje się ostatnio sporo u mnie. Czy to dory kierunek? Nie mam pojęcia. Jedynie niepewność przede mną...W tej całej rewolucji jedyna pewna rzecz, jaką mam to iść po omacku krok po kroku w swoją codzienność z ufnością, że życie się mną zaopiekuje...
I że nie zagubię się w emocjach...
Cudowności sobie i Wam Kochani życzę :**

środa, 12 czerwca 2019

Do nieba iść własnymi myślami...

I oto jestem.
Przedstawiam część drugą zdjęć z mojego ostatniego wyjazdu.
Jako że w podróży towarzyszył mi fotograf, to rzecz jasna  m u s i a ł a m  ten fakt wykorzystać i zapozować;))))))))))))) Dałam upust tej swojej części siebie, która kocha pozować.
Są to fotki ze spacerów i wypraw po okolicach Bernau i okolic.
No i je wszystkie napstrykał  Marek Fiszer.

A tak na marginesie, strasznie jak zawsze będąc za granicą żałuję, że nie władam dobrze żadnym językiem.
Jednak jakoś się dogadywałam. Tworząc nowy język, miksując angielski z niemieckim, tudzież rosyjskim, albo norweskim. Plus bogata mimika i machanie rękami ;))))))) Miałam też przy sobie słownik, z którego również sporo skorzystałam.
Profesjonalne tłumaczenie miałam tylko podczas wernisażu. Potem trzeba było sobie jakoś radzić.











Z Willim :)








A'la Leonardo da Vinci...;)








Wielka Miłość

































































Nie praw mi kazań - ile ambon 
tyle prawd.
A podobno prawda jest jak dupa i każdy ma swoją. 
Nie praw mi. Ja jestem lewoskrętna
Pokrętna. Nieobojętna.

Robaki we mnie wielowyznaniowe
wielobarwne myśli wielowarzywne.
I właśnie rzucam mięso szósty raz.
Idę do nieba własnymi myślami 
do piekła schodzę po własnych uczynkach. Nie praw mi. 
Prawo mi pozwala chodzić nago 
po raju kiedy aniołowie i dzieci 
są na wakacjach.
Wtedy oddechem zapylam jabłonie zaskrońcom jabłka przynoszę.


Roma Jegor
(Z fejsbukowej stronki Dzika Kobieta)





Można by jeszcze jeden post z powyjazdowyh zdjęć utworzyć, jednak co za dużo, to niezdrowo. I tak sporo fot pokazałam.
Bernau  to piękne, małe miasteczko, bardzo je polubiłam.
Tymczasem zmykam i buziaki ślę :**