sobota, 19 października 2019

W mojej baśni...

Chustę wydziergałam na szydełku.
Z kokonka 1200m ze sklepu "KOKONKI, Motki ombre".
50% bałełny, 50% akryl.
Kolory kokonka skomponowałam sama, bo jest na tej stronie taka możliwość.
Ja wybrałam: piwonia, fuksja, kiwi, szmaragd, absynt.
I jako że sama nie jestem jeszcze biegła w swobodnym szydełkowaniu skorzystałam z dwóch filmików na you tube, z kanału "Sweetland" i wybrałam chustę "Ninę". Instrukcja jest w trzech częściach, ale ja wykorzystałam tylko dwa, bo chciałam koniecznie chustę z frędzlami, więc z zakończenia chusty, z części trzeciej już zrezygnowałam.
Na początku prułam z kilkanaście razy! I klęłam pod nosem... Ale w końcu załapałam i mam dużą, kolorową chustę! Oczywiście oczka liczyłam tylko na początku, potem już już przestałam się tym liczeniem przejmować, więc wzór nie jest wydziergany idealnie.
Nie zrobiłabym chusty, gdybym miała cały czas pilnować liczby oczek, daleko mi perfekcjonizmu.
Wolę improwizację!
No i cała praca zajęła mi 6 dni, z czego 4 to dłuuuuugie godziny z szydełkiem...A sciślej - całe dni!









































Życie każdego człowieka jest baśnią napisaną przez Boga.

H. Ch. Andersen





Będzie kolejna. Bardziej stonowana.
A ta chusta jest moja. Najmojsza! I bardzo raduje me oczęta! Kocham takie radosne, wdzięczne kolorki.
I to wszystko na dziś! Dwa posty z rzędu muszą teraz wystarczyć na jakiś czas :)
No chyba, że coś tam mi się uroi niepodziewanego...
Uściski kolorowe ślę:**



piątek, 18 października 2019

Taka właśnie jestem...

Jaka jesień jest piękna!
Zachwycają mnie kolory, światło, deszcz, czyste i zachmurzone niebo...
I takimi jesiennymi obrazami prosto z cudnego ogrodu się dzielę...
Miałam ze sobą tylko telefoniczny aparat, no i nie zamierzałam tych zdjęć upubliczniać, ale jak wróciłam do domu i wrzuciłam je do laptopa, to aż szkoda mi było zachować je tylko dla siebie.
Są, jak obrazy namalowane przez naturę...
Nawet moje własne wielokrotne selfie z wymalowanym zachwytem (też przecież stworzone przez naturę ;)))) postanowiłam radośnie zamieścić!
I mandalę z opadłych liści...
I różne takie piękności...
















































































Wiesz jakie to uczucie stanąć nago w słońcu i powiedzieć :
Taka/i właśnie jestem.
Nie zastanawiać się co inni o tobie pomyślą czy powiedzą.
Nie dbać o konwenanse , poprawność polityczną, reputację.
Wiesz jak to jest czuć swoją moc?
Czuć wolność i nieograniczony potencjał ?
Wiesz jak to jest kochać kogo chcesz, kochać do utraty tchu, do zatracenia?
Wiesz jak to jest czuć się kochana/y w każdym swoim przejawieniu?
Wiesz jak to jest żyć w pełni ?
A może jeszcze na coś czekasz...na to aż dzieci dorosną , rodzice umrą , na to że się zmienisz?
Na co czekasz?

 Dagny Agasz





A już niebawem pokaże moje nowe "dzieło". Może jutro, a może w niedzielę. Się zobaczy.
Do zobaczenia wkrótce!
Buziaki :**

czwartek, 10 października 2019

Czas na oddychanie...

Naszyjnik numer 41 mam dzisiaj do pokazania.
Z pomponikami.Na niebiesko.
Dla pewnej dziewczynki :)






















NIEOKREŚLONY
Pozostaw wszystko niezdefiniowane,
włączając w to siebie.


Zaprzyjaźnij się z niepewnością.
Zakochaj się w tajemnicy.

Uklęknij przy ołtarzu
niewiedzy.

Daj swoim pytaniom
czas na oddychanie.

A odpowiedzi
znajdą cię same.


Jeff Foster
(tłum. Agnieszka Róża Banasiak)



Zaufania i oddechu życzę :**
Sobie też!

sobota, 5 października 2019

W zaczarowanym świecie...

...się dziś znalazłam!
Otarłam się o mroczny las i odwiedziłam polanę Muchomorów...
Może trafiłam do bajki?...















































































Nie w naszej mocy jest zaczarowanie świata.
Świat jest sam z siebie zaczarowany.



Shunryu Suzuki Roshi




Tak mnie dzisiaj świat oczarował!
Tak w ogóle byłyśmy we trzy: przewodnik fotograf, fotomodelka i pańcia sekretarka :))))))))

Zaczarowanego weekendu życzę Kochani moi Tuzaglądacze:**