piątek, 17 listopada 2017

Nigdy nie tracić ducha...

Ostatnimi czasy spędzam życie schowana szczelnie w swojej skorupie.
(której tak naprawdę nie ma)
Z dystansem do świata.
Nie chce mi się gadać.
Nie chce mi się nic robić.
Jestem, jakby mnie nie było.
Jedynie malowanie, jak zawsze mi towarzyszy :)
I nie nazwałabym tego depresją, nie wiem co to jest..
Może zwyczajne jesienne wycofanie. Może jakieś NIC? :)
...a życie maluje sobie przeze mnie...
Mandala 20cm x 60cm






































Nigdy nie tracę ducha.
Zawsze spędzam czas na malowaniu.

Frida Kahlo





Powyższy cytat idealnie do mnie pasuje.
Ja nie straciłam ducha. Żyję. Tylko malowanie jest jedynym sensownym dla mnie zajęciem...
To jedyny smak, który czuję.
Wszystko przemija. Wszystko jest chwilowe. Mandala rzecz jasna też, ale ona wciąż przeze mnie chce się rodzić...
Pozdrawiam cieplutko wszystkich żyjących :)))))))

poniedziałek, 13 listopada 2017

Pokój, który w sercu nosisz

Mandala 80cm x 80cm
Jak tak na nią popatrzyłam po namalowaniu przyszło do mnie spontaniczne skojarzenie -
"w samym sercu zielonego lasu".
Taki więc tytuł objawiła mi ta właśnie mandala :)
Lubię na nią patrzeć.
W rzeczywistości prezentuje się znacznie lepiej niż na zdjęciach...
Ma w sobie coś kojącego...












































Tam jest cisza do której świat nie może się wtrącać. Jest tam pokój który nosisz w sercu i którego nie stracisz. Kiedy milczę, Wpadam w to miejsce gdzie wszystko jest muzyką. 



Rumi




Rozpoznania tej ciszy w sercu życzę :**

niedziela, 12 listopada 2017

Zawsze jest coś...

Foto Projekt 365 dni.
Czterdziesty piąty tydzień.
Obeszło się w końcu bez selfie i bez kota :)



310#365 Poniedziałek. W moim magicznym domu... / Aparat



311#365 Wtorek. Pysznościowa herbatka :) / Aparat



312#365 Środa. Lekcja z defibrylatorem / Telefon



313#365 Czwartek. Codzienne jedzonko. Orzechy i daktyle :) / Aparat



314#365 Piątek. Moje twory w odwiedzinach w szkole :) / Telefon



315#365 Sobota. Tarara, piesy dwa ;) Nana i Astor / Aparat



316#365 Niedziela. Baaaaardzo leniwy początek dnia... A przy okazji - mój kuchenny zegar :) / Aparat





Zawsze jest coś, za co można być wdzięcznym.

Byron Katie




...i cóż...? Dziękuję za ciepełko w domu, za możliwość długiego wylegiwania się w łóżku na przykład...A co!
Cieplutko pozdrawiam! :**

sobota, 11 listopada 2017

Dla higieny ciała i umysłu...

...byłam w lesie.
Wreszcie.
Z moją M., z (wysportowaną) młodzieżą i z psami :)
(Ten duży to Astor, ta mała to Nana :)) Heeej na na na....)






















































































Wesołość jest najlepszą higieną ciała i umysłu.

George Sand



***

Jest tak przyjemnie badać równocześnie przyrodę, jak i siebie samego.
Zamiast zadawać gwałt swojemu duchowi, można doprowadzić przyrodę oraz siebie do łagodnego i wzajemnego oddziaływania, by stworzyć równowagę między nami.

Goethe



Po spacerze była pyszna kawka i pyszne bezglutenowe ciasto z przyjaciółką, a potem pysznościowa sałatka od mamusi. Dziękuję ❤
Wszystkiego pięknego i radosnego życzę :**

środa, 8 listopada 2017

Ukryty za maską ludzkości...

Karmazynowy raz jeszcze przejawił się w postaci mojej mandali :)
40cm x 20cm
Ze zwisadełkami...







































Czym jest wniebowstąpienie? Zabraniem wszystkiego,
czym jestem, w wieczność, jak wiatr. Jeżeli
słuchałbym ludzi, istoto, zmarłbym w moim życiu.
Wszyscy tutaj umierają, ponieważ uważają, że tak
musi być. Wszyscy żyją tutaj w zależności od opinii
innych osób. Co za szaleństwo! Nauczyłem się kochać
siebie samego, kiedy utożsamiłem się z czymś wspaniałym
i majestatycznym. Cokolwiek człowiek myśli
o sobie w głębi swojego jestestwa, tym się stanie, gdyż
jest on Bogiem ukrytym za maską ludzkości.

Ramtha


Myślę, że te kolorki na jakiś czas wymalowałam już "z siebie". 
Na razie nie wiem jeszcze, co się będzie chciało dalej wymalować. Jestem otwarta na wewnętrzne prowadzenie i inspirację :)
Póki co posyłam moc cieplutkich pozdrowień :**