sobota, 17 listopada 2018

Istnieje taka chwila...

Wynurzam się do Was Kochani z głębi nocy, chwaląc się wernisażem, który miał miejsce w piątek, 16go w murach świdwińskiego Zamku, w tamtejszym Ośrodku Kultury.
Wernisaż dzieliłam z koleżanką artystką Edytą Olejarz.
Na zdjęciach, zgodnie z życzeniem pokazuję tylko własne prace. Nie licząc obrazka Krowy, który namalowała Edyta i podarowała na rzecz Zamku:) Jako ciekawostkę dodam, że zamek ten słynie z bitwy o krowę :)))
Wszystkie zdjęcia są autorstwa naszego stargardzkiego artysty fotografa Marka Fiszera, który towarzyszył nam w podróży do Świdwina.
Dziękuję!




















































Istnieje taka chwila, kiedy słowa zużywają się, a cisza zaczyna opowiadać.

K. Gibran



To był miły, ale i wyczerpujący dzień. Zmykam w objęcia Morfeusza ;) Dobranoc!
:**

czwartek, 15 listopada 2018

Daj mi wszystko, czym jesteś...

Heloooł :)
Po niedługiej przerwie oto jestem.
Przedstawiam mandalę 80cm x 80cm
Mix szarości i brązów.
Z piórami.




























Przyjdź i daj mi wszystko, czym jesteś.
Nie boję się twojej siły i ciemności,
twojego lęku i bólu.

Daj mi swoje łzy.
Będą moimi pędzącymi rzekami i ryczącymi oceanami.

Daj mi swoją wściekłość.
Wybuchnie w moich roztopionych wulkanach i grzmotach.

Daj mi swojego zmęczonego ducha.
Położę go, by odpoczął na moich miękkich łąkach.

Daj mi swoje nadzieje i marzenia.
Posadzę na niebie pole słoneczników i łuków tęczowych.

Nie jesteś dla mnie za bardzo.
Moje ramiona i serce witają twoją prawdziwą pełnię.
W moim świecie jest miejsce dla wszystkiego,
Wszystkiego czym jesteś.

Będę cię kołysała w gałęziach moich pradawnych sekwoi
i dolinach moich łagodnych wzgórz.
Moje miękkie wiatry będą śpiewać ci kołysanki
i uspokoją twoje obciążone serce.

Uwolnij swój głęboki ból.
Nie jesteś sam i nigdy nie byłeś sam."

Linda Reuther
(z fejsbukowej stronki Dzika Kobieta :))



Myślę, że w najbliższym czasie nie będzie jakichś dłuższych przerw na blogu. Mam parę rzeczy do zrobienia, a i czasu powinnam mieć nieco więcej, więc do zobaczenia niebawem!
Usciski :**

sobota, 10 listopada 2018

Z czeluści szafy...

Dzieńdobrywieczór :)))
Przez ostatnie kilka wieczorów czytałam książkę. Nieczego nie zmalowałam i niczego nie zamierzałam tu dziś pokazywać. Ale...
Przypomniałam sobie nagle o obrazkach, które kilkanaście lat temu namalowałam na szkle. Są to kopie siedmiu obrazów WingMakers. Kiedyś się tą filozofią pasjonowałam. Nie będę tu opisywać, czym jest ta  koncepcja i na czym polega. Można sobie wszystko poczytać w internecie, strona jest ogólnodostępna.
I mnie się właśnie dzisiaj te obrazki przypomniały.
Wyciągnęłam je z czeluści szafy i je sobie na nowo ogladałam.
Malowanie na szkle jest nieco trudniejsze niż zwykłymi farbami, więc pewnie moje kopie mają wiele do zarzucenia, ale pomyślałam, że jako że nie mam nic do wrzucenia na bloga, to właściwie, czemu by ich nie pokazać?
Takie moje wspominki. Historyczne niemal. Sprzed parunastu lat!
Wszystkie są malowane w formacie A4.
































Prościutki do znalezienia

Często zaglądam do moich szuflad
nie wiedząc właściwie, w jakim celu.
Coś mnie przywołuje.
Odszukaj mnie, a mnie znajdziesz,
lecz kiedy tak właśnie czynię
wpadam w zakłopotanie pod wpływem krótkotrwałych ścieżek pamięci.
Dłonie zanurzają się, po czym niezdarnie wracają z niczym
jak dziecko, które uciekło
gdy spostrzegło, gdy nikt się nie pojawił.

Wiem doskonale, że istnieje coś, co poszukuję,
to coś jest skryte przede mną
a zatem nie potrafię myśleć o tym czymś, co mi brakuje.
Jednakże to coś, i w tym tkwi całe sedno,
jest zbyt potężne, abym pozostał na to głuchy i bierny.
Poza tym wiem, ze brakuje mi tego, bo tęsknię za tym.

Tęsknię za tym.
Cokolwiek "to" jest.
Cokolwiek co potrzebuję aby tym było, tym nie jest.
To nigdy nie może być czymkolwiek, a jedynie tym czym jest.
A więc szukam bezwiednie w szufladach i w szafkach,
napedzany niczym maszyna, której włącznik uruchomiono
tylko dlatego, że to potrafi.

Tęsknię za tym.
Chciałbym, aby to mogło mnie odnaleźć.
Być może muszę się zatrzymać i dać temu odpowiednio dużo czasu, aby to mogło zrobić.
A więc teraz dokonuję połączenia.
Pozwalam potężnemu "temu" mnie odnaleźć.
Ale jak długo muszę czekać na sukces?
I jak rozpoznam, gdy to mnie odnajdzie?

Musi być zapewne jakaś nazwa
na ten stan, który kończy się
słowem fobia.
Nie znoszę tego przyrostka.
Wyrazy z nim na wstępie niosą uczucie podziwu,
a kończą się niosąc uczucie spustoszenia.
Boże, pragnę abyś mógł mnie tutaj odnaleźć.
Umieszczę siebie w malenkiej szufladce.
dokładnie na samym jej brzegu.
Nie będę się zagrzebywać pod zbędnymi stertami.
Będę pezpośrednio na wierzchu.
Prościutki do znalezienia.
Czy potrzebujesz mnie do czegokolwiek?
Mam nadzieję, że tak, bo ja potrzebuję ciebie do wszystkiego.

WingMakers





Na stronie WingMakers mozna znaleźć również poezję :) Jeden utwór pozwoliłam sobie zacytować.
No tak... A może ktos się zainspiruje?
Ściskam cieplutko Kochani :**

środa, 7 listopada 2018

Uświadomić sobie jak jest...

I jeszcze jedna mandala 50cm x 50cm.
Przerabiana, czyli też nie jest całkiem nowa.
Początkowo chciałam ją odzielenić, a ostatecznie ją odbrązowiłam i jest jeszcze bardziej zielona...;)
Heh...No tak to bywa...


























Jeśli chcesz uswiadomić sobie jak JEST,
czyli doświadczyć wglądu, musisz przestać
chcieć, aby było inaczej niz JEST.
Tylko tyle.

Aleksander Poraj - Żakiej
Mądrość Wschodu i Zachodu




Zakończyłam już chyba przeróbki. Zanim poczynię nową całkiem mandalę, muszę chyba sobie urozmaicić swą twórczość jakowymś innym dziełem. Coś tam się pewnie samo wykreuje.
A i poczytać chce mi się... Trudno mi zaczynać nową książkę i dzielić czytanie na przemian z malowaniem. Jak się za coś zabieram to albo całkiem na 100% albo wcale. Tak już mam :)
No dobrze, zmykam już! Usciski śląc :**

wtorek, 6 listopada 2018

Poznać dno...

Mandala 50cm x 50cm
Na zdjęciach kolory absolutnie przekłamane!
A są to - kobaltowy niebieski, fiolecik i odrobina błękitu.
Jest to nowa wersja starej mandali, stąd bardzo klasyczny wzór.





























Znam dno (...) Dosięgnęłam go korzeniami. Tego własnie się boisz.
Ja się nie boję.
Byłam tam.

Sylvia Plath



Może jeszcze jedną mandalę nieco przemaluję, ale już nie tak całkowicie, jak tą powyższą. 
Zmykam! 
Buziaki :**

poniedziałek, 5 listopada 2018

Niezgłębiona całość...

Dzień dobry:)
Dziś praca niezupełnie nowa.
To potrójna mandala z tegorocznego, sierpniowego pleneru, którą nieco odmieniłam, czy może raczej zintensyfikowałam, (bo palety kolorów nie zmieniałam) i podrasowałam tło.
Osobnego posta ta mandala na blogu wcześniej nie miała, była jedynie migawkowo ujęta w poplenerowej relacji, więc właściwie, mimo że nienowa to jest jak nowa :)
Jako że jest dośc duża, miałam ograniczone możliwości aranżacji zdjęć, wyszło bez zbędnych rekwizytów.
100cm x 50cm
Żółto, zielono, niebiesko.































pisać
to układać słowa
w kamienie
przeźroczyste

tworzyć
to układać fragmenty siebie
w całość
całość niezgłębioną


Wu Wei
Dotyk ziemi




Jestem na etapie przeróbek starszych prac ostatnio. Dużo tego nie mam, wynajduję jakieś dawne pojedyńcze sztuki do przemalowania.  Na nowe rzeczy nie czuję teraz przymusu. Tęskni mi się znowu za gazetowymi wierszami, karteczkami, czy czymś w podobnum stylu. Niebawem coś wymyślę zapewne :))
Wszystkiego milutkiego życzę :**