środa, 19 lutego 2020

Głód prawdziwej natury...

Chustę prezentuję.
(To już dziewiąta:))
Jest zrobiona wg wzoru autorstwa Lorraine Pugh, który nazywa się Ultimate Sacrifite, no i  zakupiłam go ze strony ravelry. Tam jest dostępny.
Przyznaję, że liczyłam na rozrysowany schemat, a okazało się, że muszę się zmierzyć z opisem każdego rzędu...W pierwszej chwili myślałam, że nie dam rady go rozpracować.
Ale skoro już kupiłam... Krok po kroku jakoś mi szło. Do 18 rzędu. W tym miejscu coś schrzaniłam.
I zamiast po dwanaście piór (jakby ;)) po obu stronach chusty, wyszło mi po piętnaście!
No cóż. Myślę, że i tak wyszło całkiem spoko.
Jest to moja zmutowana wersja tego pięknego wzoru :)))))))))))
No i ja powiększyłam chustę o 12 rzędów.
Zużyłam swinga special LILOPPI 1400m.
Kolor S159.











































Samotność jest głodem mojej prawdziwej natury.
 Przestałam szukać/zwracać się do ludzi, aby to wypełnić.
Byron Katie




No. To zaspokoiłam apetyt na fioletowo chabrowe kolorki. Kolejne barwy już mnie wołają, ale najpierw muszę je sobie zamówić. W międzyczasie więc, zanim dotrze do mnie świeża dostawa włóczki poeksperymentuję z inną formą mej "radosnej twórczości" :)
Buziaki:**

czwartek, 13 lutego 2020

Na ziemi niczyjej

Witam serdecznie po ponad tygodniowej przerwie.
Podczas tej właśnie przerwy powstawało dzisiejsze wdzianko.
Rodzaj ozdobnej kamizelki.
Fiolety i chabrowe niebieskości.
Włóczka to kilka rodzajów pół na pół wełny z akrylem. Jedna to 70% wełny i 30 poliester.
Czysta wełna byłaby zdrowsza, ale ma to do siebie, że gryzie. Dodatek czegoś innego jednak niweluje to gryzienie.
Całe wdzianko jest jak wszystkie poprzednie całkowitą improwizacją.
Zrobiłam duuuużo zdjęć.




































































Żyć w pełni
to być zawsze na ziemi niczyjej...
Być gotowym umrzeć
po raz kolejny i kolejny

Pema Chodron

***

Świat zjawisk nigdy nie zapewni nam bezpieczeństwa. To jak w hinduskim przysłowiu: 
"Świat jest jak most. Przejdź przez niego, ale nie buduj na nim domu".

Izabela Kudła





Trochę mi się już powiększa szydełkowa kolekcja mody a'la Jyoti ;))))))))))))))) Ale...ale...
Najprawdopodobniej będzie można ją zobaczyć na żywo w maju podczas kolejnego Art Festiwalu.
Nie będzie wybiegu, będą manekiny. I ja ;))))))))))))
Kolejne szydełko to będzie chyba chusta, na którą czeka kokonek. A jakie będą kolejne wdzianka, to nie wiem. Znam tylko kolory, na które mam ochotę.
Chęć mam jeszcze na albumik z gazetowymi wierszami, na hobbitową "koronę" też, ale jak to zwykle jest, nie wiem, gdzie mnie wena poniesie...
Uściski cieplutkie ślę:**

środa, 5 lutego 2020

Rozbite lustra, takie jak ty...

Jak zostać Królową swojego życia?
Ano nic prostszego!
Wystarczy zrobić sobie koronę!...
Tak właśnie uczyniłam.
Kurowałam się z jakiejś grypy, czy czegoś grypopodobnego i w międzyczasie, pomiędzy leżeniem, a leżeniem, z patyków znad morza, z ostatniej wycieczki  skleciłam takie coś właśnie...
Koronę dla siebie. Do zdjęciowych sesji w stylu fantazyjnym.
(nie dla wirusa - apropos ostatnich wieści ze świata;)))
Robiłam ją, zastanawiając się jednocześnie nad stanem mojej własnej psychiki. Co jest ze mną nie tak? Że robię takie dziwne rzeczy...
Bardzo chciałam jakiś racjonalny argument znaleźć dla moich dziwactw, no i wymyśliłam sobie, że może a nuż kiedyś jakąś wypożyczalnię mieć będę?
Taką na specjalne okazje, do sesji , albo jakiś bal przebierańców?...
W kierunku fantazyjnych kreacji wzdycha moje serce...Ach!...

Zdjęć zrobiłam sporo, nawet takie całkiem bez makijażu wrzucam na końcu.
A i kocurki podwórkowe do sesji się załapały...





















































I mówisz, że jesteś rozbity,
ale rozbite lustra, takie jak ty,
tworzą najpiękniejsze wzory światła.

Nikita Gill



...no i żeby być Królową to warto by było, jak Królowa się zachowywać, czego niestety nie zawsze potrafię. Ulegam emocjom, niestety... Wciąż brakuje mi zaufania do Życia...i cierpliwości...
Królowej toż to nie przystoi, ale... poudawać zawsze można!
Wszystkiego pięknego Kochani! :**