wtorek, 28 kwietnia 2020

Zniknąć z pola widzenia...

Witajcie Kochani Tuzagądacze w ten piękny, słoneczny dzień!
Już się co prawda chmurzy, ale było słonecznie, a deszcz jak najbardziej mógłby w końcu spaść.
Zdjęcia, które dzisiaj pokazuję, pozwalają przypuszczać, że ja chyba naprawdę pochodzę z jakiejś Bajki..:)))))))))))))))))))
I mi do niej tęskno!...















































































Jak słońce nie domaga się uznania za to, że codziennie świeci, tak człowiek pełni nie oczekuje hołdów za swoje doskonałe i naturalne postępowanie. Tylko ludziom bojaźliwym i niepewnym potrzebni są idole, sławy, bożyszcza, gwiazdy i posągi. Ci, którzy wiedzą, że wszelkie życie jest święte, idą z nurtem rzeki i znikną kiedyś z pola widzenia.

Marcel Messing
bezdrożny ląd
płynąc jaj woda





Ach! Jak dobrze mieć dostęp do przyrody, żeby chociaż przez moment się zresetować i obmyć duszę z cywilizacji i z matrixowej histerii...
Uściski cieplutkie ślę! :**

niedziela, 26 kwietnia 2020

W sensie i bezsensie :)

Dopełnił się okularowy eksperyment.
Szczęśliwa siódemka.
Dwie ostatnie pary to ciemna strona mocy.
Pierwsze to styl post apokaliptyczny...
A drugie wyszły mi tak...... iluminacko! Czyli w sumie całkiem na czasie...;))))))
Zdjęcia były lekkim wyzwaniem, bo ja czarny charakter to nie jestem.
Jestem po jasnej stronie mocy.
Ale cóż...
Próbowałam...;)




















































Świat nie ma sensu, więc dlaczego
moje dzieła powinny go mieć?

Pablo Picasso




Tak, i to jest kwintesencja mojej "sztuki":))))))
Może jeszcze kiedyś zrobię, a raczej przerobię jakieś okulary. Póki co więcej ich  nie mam, ale też lubię urozmaicać zakres swojej twórczej działalności. Co by mi się nie znudziło.
Trzymajcie się cieplutko Kochani:**

piątek, 24 kwietnia 2020

Niebo i ziemia we mnie...

Wreszcie, wreszcie stanęłam w objęciach natury.
Między ziemią i niebem.
Jakże pięknie jest dotykać drzew, poczuć słońce na twarzy...
Poczuć kontakt z ziemią bosymi stopami...
Zobaczyć zaskrońca (dużego! z oczami!) i spacerować z bocianem wśród pól i łąk...
Nie udało mi się zrobić wyraźnego zdjęcia zaskrońcowi i bocianowi, bo miałam pod ręką tylko aparat w telefonie, który nie jest za dobry. (ale możecie mi wierzyć:)))
Ale pozostałe okoliczności przyrody jakoś dały się uwiecznić w aparacie.
Oto parę ujęć:

































































Miłości, rozpuść proszę to, co sprawia, że piękno jest dla mnie zafoliowane.
Już czas cieszyć się pięknem.

Już czas używać piękna, karmić się pięknem jak chlebem powszednim.
Nie ma żadnego potem, na które można by odłożyć radość i zachwyt.
Czas zwrócić szacunek chwili, która patrzy na mnie właśnie teraz.


maugo rosa
02.04.20

***

Wiedervereinigung
Dziś jestem tak bardzo wdzięczna za to, że niebo wnika przeze mnie w ziemię…, czuję, że łączy się we mnie rozdzielone, wraca stęsknione do siebie.
maugo rosa
10.04.20



Dziękuję za cudowny dzionek! Natura jest najlepszym lekarstwem dla ciała i duszy! Słońce! Głęboki oddech na świeżym powietrzu! Ruch i przestrzeń!...Dziękuję raz jeszcze!
Uściski Kochani:**