niedziela, 24 listopada 2019

Gleba na mech

Dzisiejsza  piękna koniunkcja Jowisza z Wenus zamanifestowała się dla mnie w lesie.
Z moją M. wybrałyśmy się na spacer.
Nałapać jonów ujemnych, naoddychać leśnym powietrzem i zmyć z siebie trochę miasta.
Oraz poświrować z brzozami i glebnąć się w listopadzie na mokry mech...
No i koniecznie jeszcze uwiecznić to wszystko aparatem.
Wszyscy moi Tuzaglądacze wiedzą przecież, że uwielbiam pozować!...
I tradycyjnie już dzielę się swoim wariactwem z całym światem.















































































Nigdy nie jest za późno,
Nigdy nie jest za wcześnie.
TERAZ przyłóż ucho do serca
i śpiewaj Swoją melodię!

maugo rosa




Las nawet w listopadzie jest piękny, prawda? Wyśpiewałam, wybiegałam i wytańczyłam leśną, listopadową wersję swojej melodii...
Dziękuję Dostojny Lesie, dziękuję Melancholijny Listopadzie, dziękuję moja Kochana M.!
Zachęcam serdecznie Kochani, śpiewajcie pieśni swoich stęsknionych serc! :**

czwartek, 21 listopada 2019

We własnej duszy...

Ostatnie dni spędzałam samotnie (co uwielbiam!), robiąc na szydełku.
Efektem jest moja szósta już chusta.
Powstała rekordowo w cztery dni!
Tym razem dla mnie, z czerwienią w roli głównej.
Korzystałam z filmików "Carolinasjal" na you tube z kanału Sweetland. Jednak wzór okazał się za krótki i jako przedłużenie chusty wykorzystałam kilka ostatnich rzędów z chusty "Erigeneia".
Zrobiłam ją z kokonka wg własnego doboru kolorów ze sklepu "Kokonki. Motki ombre".
Kokonek z trzech nitek, szydełko 3mm.

Zdjęcia robiłam aparatem i telefonem. Nie było łatwo, bo dzień mocno pochmurny...
Kolory z aparatu i te z telefonu różnią się niestety, ale coś tam ukazują...
A chustę kocham! ;)))))))))))))))))












































Nigdzie człowiek nie może znaleźć spokojniejszego lub bardziej spokojnego schronienia niż we własnej duszy.

Marek Aureliusz



Nabieram trochę wprawy z tymi chustami, poznaję nowe ściegi i tak sobie myślę, że właściwie czemu nie tworzyć własnych wzorów?... Będę na tym dumać.
Na razie muszę odpocząć od szydełka, bo długie godziny siedzenia mają też swoje negatywne strony. Kręgosłup, barki, kciuki trochę ucierpiały. I tak w międzyczasie trochę się wyginałam i uprawiałam jakiś dziwny rodzaj gimnastyki, co dawało ulgę i rozruszało zastałe stawy. Także przerwa od dziergania musi być. Taka jakby zdrowotna.
Ale w swoim czasie na pewno będzie kontynuacja szydełkowych tworów.
Trzymajcie się cieplutko Kochani :**

sobota, 16 listopada 2019

Dzikie piękno otwartego serca

Tęczowa się chusta zrodziła.
Urodzinowy prezent dla mej szamańskiej przyjaciółki.
Trafiła już do właścicielki.












































Jest we mnie odwaga, o której mi się nie śniło.
Odwaga otwartego serca.

maugo rosa

***

Życie odbierz mi wszystkie iluzje -
chcę zobaczyć twoje nagie piękno.

maugo rosa

***

Mój kokon pęka.
Pęka to, co oddziela mnie od mojego Dzikiego Piękna.

maugo rosa




Te piękne wersy zapożyczyłam z fejsbukowej strony "Patrzenie w siebie". Bardzo ze mną rezonuje ta poezja :) Spisałam sobie dzisiaj solidną jej porcję do mojego kajecika.
A co do mej aktywności twórczej to nadal szydełko w planach.

Pękania kokonów życzę i otwarcia serc :**