środa, 30 października 2019

Żeby przeżyć to, co nas czeka...

Nastał czas na włóczkowe resztki.
I wyszło takie cuś:
Kamizelka a'la "Szurnięta Pod Sufitem" :))))))))))))
Hand made szydełko.

















































Musimy zrezygnować z planów na życie, 
żeby przeżyć to, co naprawdę nas czeka.

Joseph Campbell



Wykorzystałam prawie do ostatniej nitki ten resztkowy zestaw kolorystyczny. Mam jeszcze czerwono, koralowo, pomarańczowe resztki, ale pomysła nie mam.
Czekam na włóczkę na szaliczek i na coś eksperymentalnego. I jeszcze na kokonki, ale na te ręcznie nawijane długo się czeka.
Także ten tego... Co tam plany! Żyję tym co życie przynosi:)
Uściski ślę:**


sobota, 26 października 2019

Bądź też kosmitą...

Uwaga, uwaga!
Oto premiera mojej pierwszej wydzierganej czapki!
Czapki elfa, czapki kosmity, czapki wariatki.
Tak!!!
Kwestia, jak zacząć okazała się nie lada wyzwaniem!
Owszem, jest sporo filmików jak zrobić czapkę na szydełku... I super.
Ale wszystkie są takie.........zwyczajne.......
I przepraszam, jeśli kogoś uraziłam, ale pełno jest zwyczajności w sklepach. Jeśli więc robię coś sama, to musi to jednak odbiegać od zwyczajności.
No tak mam.
Elfową czapkę znalazłam na angielskim filmiku, z wymową po amerykańsku.
Jedyne, co zrozumiałam z mowy, to liczba oczek... która to informacja i tak do niczego mi się nie przydała, bo liczba oczek zależna jest od grubości włóczki i indywidualnego obwodu głowy.
Filmik oczywiście się przydał, bo był przecież jeszcze obraz... To czego potrzebowałam, wypatrzyłam.
Producent włóczki określił, z ilu oczek i rzędów wyjdzie kwadrat 10cm x 10cm.
A to okazało się nieprawdą! Zrobiłam sobie taki kwadrat zalecanym szydełkiem, półsłupkami i wyszły mi całkiem inne liczby!
Ale od tego zaczęłam. Zmierzyłam głowę i zaczęłam od 112 oczek. I tak było za luźno, ale z tym poradziłam sobie po skończeniu już inaczej. Zszyłam czapkę, pierwsze około 3cm bo bokach, co daje dodatkowy efekt, że czapka fajnie się układa na głowie.
Całość jest zrobiona półsłupkami i słupkami,, czyli bardzo prosto.
A jak się robi pompon to pamiętałam z dzieciństwa.
Będzie jeszcze szalik, ale najpierw muszę domówić włóczkę, bo mi troszkę zabrakło turkusu.
Zrobiłam sporo fotek, zapraszam do oglądania!











































(...)
Bądź Człowiekiem. A jak trzeba bądź też kosmitą - obywatelem Wszechświata. Przejawiaj wielowymiarowe życie zamiast płaskich sloganów i bolesnego rozczarowania. Podejmij trud odkrywania, co jest możliwe na twojej planecie i w formie, którą Ci podarowano  Nie ograniczaj się do cierpienia, które powstaje z powodu niezakwestionowanej wiary w myśli.

Agnieszka Róża Banasiak
Szkoła Mistrzostwa Życia






Ach! I jeszcze na inną szaloną czapkę mam chęć, ale to już i włóczkę muszę zamówić, a i jeszcze inne rzeczy czekają  kolejce.
Aj lowju szydełko! 
Cudnego weekendu Kochani! :**


czwartek, 24 października 2019

W spokoju umysłu i w ciszy serca

I jeszcze jedną chustę zrobiłam!
To już ( albo dopiero) czwarta w mojej szydełkowej historii.
Ta jest wydziergana dla mojej studentki, która to sama wybrała sobie kokonka.
Kolory to: granat, kobalt, szafir, niebieski,błękit i biel.
Do bieli jednak ostatecznie w chuście nie dotarłam, bo kokonek był długi (1200m), a wzór chusty, który tu wykorzystałam, obliczony był na 1000m. Nie przemyślałam sprawy. Ale trochę i tak przedłużyłam wzór o kilka rzędów.
Kokonek pochodzi ze sklepu "KOKONKI. Motki Ombre", a wzór to "Erigeneia", który znalazłam na youtubowym kanale "Sweetland". Sama jeszcze nie czuję się na tyle biegła w czytaniu schematów, że jednak korzystam z pomocy bardziej doświadczonych.
Kokonek 3 nitki, robiłam szydełkiem 3mm.
Oto efekty!









































Bądź spokojny. Wykonuj swoje ziemskie zadania, ale w środku pozostań cichy. Wszystko wówczas do ciebie przyjdzie. Tam, gdzie chodzi o samourzeczywistnienie, nie licz na swoją pracę; mogą mieć z niej korzyść inni, ale nie ty. Twoja nadzieja leży w spokoju twego umysłu i w ciszy twojego serca. Osoby, które osiągnęły samourzeczywistnienie, cieszą się wielkim spokojem

Śri Nisargadatta Maharaj






Początkowo dziwnie mi się dziergało w ciemnych kolorach, ale to nie miała być moja chusta, więc dziergałam cierpliwie. A jak już kolory zaczęły się rozjaśniać, zaczęła mi się podobać.
Będą jeszcze chusty, ale za jakiś czas. Najpierw muszę zamówić nowe kokonki. A w międzyczasie zamierzam zabrać się za coś innego. O ile podołam...
Buziaki:**

sobota, 19 października 2019

W mojej baśni...

Chustę wydziergałam na szydełku.
Z kokonka 1200m ze sklepu "KOKONKI, Motki ombre".
50% bałełny, 50% akryl.
Kolory kokonka skomponowałam sama, bo jest na tej stronie taka możliwość.
Ja wybrałam: piwonia, fuksja, kiwi, szmaragd, absynt.
I jako że sama nie jestem jeszcze biegła w swobodnym szydełkowaniu skorzystałam z dwóch filmików na you tube, z kanału "Sweetland" i wybrałam chustę "Ninę". Instrukcja jest w trzech częściach, ale ja wykorzystałam tylko dwa, bo chciałam koniecznie chustę z frędzlami, więc z zakończenia chusty, z części trzeciej już zrezygnowałam.
Na początku prułam z kilkanaście razy! I klęłam pod nosem... Ale w końcu załapałam i mam dużą, kolorową chustę! Oczywiście oczka liczyłam tylko na początku, potem już już przestałam się tym liczeniem przejmować, więc wzór nie jest wydziergany idealnie.
Nie zrobiłabym chusty, gdybym miała cały czas pilnować liczby oczek, daleko mi perfekcjonizmu.
Wolę improwizację!
No i cała praca zajęła mi 6 dni, z czego 4 to dłuuuuugie godziny z szydełkiem...A sciślej - całe dni!









































Życie każdego człowieka jest baśnią napisaną przez Boga.

H. Ch. Andersen





Będzie kolejna. Bardziej stonowana.
A ta chusta jest moja. Najmojsza! I bardzo raduje me oczęta! Kocham takie radosne, wdzięczne kolorki.
I to wszystko na dziś! Dwa posty z rzędu muszą teraz wystarczyć na jakiś czas :)
No chyba, że coś tam mi się uroi niepodziewanego...
Uściski kolorowe ślę:**