sobota, 28 grudnia 2019

Wszystkiego, co będzie dalej...

Naszyjnik numer 46.
Powstał jeszcze przed świętami.
Jest troszkę inny. Właściwie prostszy. Na rzemyku.
Tak po indiańsku.
Z kawałka skóry.
Mam trochę kolorowych skrawków, resztek z czegoś tam, więc chciałam je jakoś wykorzystać.
Skoro już są.
Nie jem mięsa i nie popieram zwierzęcych hodowli na futra itp... Ale jak już coś jest zrobione, i to resztki, recykling to uważam, że można wykorzystać. Śmierć zwierzęcia, jak już nastąpiła, to nie mogła pójść na marne.

Zaczepienie rzemyka na tym naszyjniku wydaje się dość ryzykowne, bo choć skórka jest dość gruba, to jednak obawiałam się czy z czasem się nie urwie, ale w razie czego mam już w zamyśle, przy kolejnym egzemplarzu (jeśli takowy w ogóle powstanie) solidniejsze rozwiązanie.
A ten też po ewentualnym urwaniu da się łatwo naprawić.




























Nie mam innego wyjścia,
jak tylko życzyć ci
wszystkiego, co będzie dalej.

Michael Markham 




Teraz, aktualnie szydełkuję, ale może uda mi się jeszcze z czymś innym przed Sylwestrem tutaj, na bloga wskoczyć. 
Tak więc Kochani! Wszystkiego, co będzie dalej życzę! :**

środa, 25 grudnia 2019

Znak po znaku

Naszyjnik numer 45.
Kupiłam sobie sukienkę i żaden z moich naszyjników do niej nie pasował.
Zrobiłam więc kolejny. Specjalny do nowej sukienki.
Powstał jeszcze przed świętami i musiał poczekać trochę na publikację.
Sukienki w całości prezentować nie będę, bo ani ona nie jest moim dziełem, ani to nie jest blog modowy, ale z naszyjniczkiem na zdjęciach ją fragmentarycznie widać.
I jako że aura była dość ciemna, to i zdjęcia są kiepskiej jakości.



























Co i jak
A co jeśli nie musisz wiedzieć JAK?

Po co byś sięgnęła/sięgnął, gdybyś nie musiał-a wiedzieć JAK?


JAK rozwija się krok po kroku, znak po znaku, szept intuicji za szeptem…
Przecież przekonał-aś/eś się już tyle razy, że nie da się przewidzieć JAK.

Nie potrzebujesz wiedzieć JAK.
Potrzebujesz wiedzieć CO.

Nie potrzebujesz wiedzieć JAK.
Potrzebujesz przyjąć Swój Dar.

maugo rosa


Zrobiłam jeszcze jeden naszyjnik w zupełnie innym stylu, zupełnie go nie planując. Za parę dni też go tutaj, rzecz jasna zaprezentuję. A jak tam święta? Mijają w całkiem miłej atmosferze, powoli wracam do swoich robótek ręcznych ;))))))))))) Tymczasem życzę Kochani wszystkiego najradośniejszego :**

piątek, 20 grudnia 2019

Pozostać bez ruchu...

Kolejną chustę wydziergałam.
To chyba siódma już.
Z kokonka ze sklepu "KOKONKI. Motki Ombre".
Dobór kolorów mój własny, czyli: paproć, czerwień, pistacja, jasna zieleń i jeszcze raz paproć.
Plus frędzle czerwone.
Wzór chusty "Lost in time", ale frędzle są już moim widzimisiem :)))
Szydełko 3,5mm.
Zdjęć dużo, zrobionych częściowo moją wysłużoną lustrzanką oraz aparatem w telefonie z pomocą selfiesticka.












































Czy masz w sobie cierpliwość, by czekać
aż mętny muł w tobie opadnie na dno, a woda stanie się czysta?
Czy jesteś gotów pozostać w bezruchu tak długo, 
aż samo pojawi się to, co należy zrobić?
Mistrz nie szuka spełnienia.
Nie szuka i nie oczekuje, ale jest obecny, aby przyjąć to, 
co samo do niego przychodzi.

Lao Tzu




Będzie jeszcze jedna chusta, ale pokażę ją już raczej po Nowym Roku. Teraz powstaje jeszcze jeden naszyjnik. A potem pewnie coś mi się wymyśli.
Spokoju Kochani! Spokoju życzę w tym gorącym czasie przed świętami...!

niedziela, 15 grudnia 2019

Z ręka na sercu...

Chciałam zrobić świąteczne karteczki.
Nie dużo. Tak ze trzy ;)
Ale zależało mi na tym, żeby nie były religijne. I bez typowych świątecznych symboli.
Postawiłam głównie na kolor, żeby jednak ta świąteczność była widoczna.
I nieskromnie wydaje mi się, że chyba mi się udało?...

Skład papierowy baaaaardzo mieszany i sprzed lat.
Tekturki też sprzed lat i już nie pamiętam nawet, gdzie je kupiłam.
Dawno nie robiłam scrapowych zakupów.
Wykorzystuję swoje stare, dosyć duże zasoby, które zgromadziłam przez lata.




























Ukochany,
spróbuj tak:
Zacznij każdy dzień w taki sposób,
a twój dzień będzie piękny, spokojny, otwarty i kochający.
Połóż rękę na sercu, skłoń głowę i zacznij wypowiadać dziękuję.
Dziękuję życie, dziękuję za życie,
dziękuję za ciebie, dziękuję za mnie,
dziękuję za umysł, dziękuję za zmysły,
dziękuję za to, że mogę dziękować,
dziękuję za każde spotkanie i wszystko co dzisiaj mnie spotka,
dziękuję za gorzkie, dziękuję za słodkie,
wszystko jest darem dla mego wzrastania.
Dziękuję.
Dziękuję życie!
Dziękuję
Amen.


Mooji




Bardzo lubię ostatnio robić karteczki. I przy okazji dziękuję, że mogę :) Mam chęć na kolejne, ale równie mocno chcę szydełkować. I mam co. I też dziękuję, że mogę! O.
Dziękuję, za to że do mnie zaglądacie! 
:**


piątek, 13 grudnia 2019

Z otwartym sercem...

Naszyjnik numer 44.
Trzeci i ostatni z czarnej serii.
Z odrobiną niebieskiego.
Powstał już jakiś czas temu, ale powaliła mnie angina ropna i cały tydzień spędziłam kurując się i grzejąc w ciepłym łóżku, pod dwoma kołdrami :)))))
Nie miałam więc ochoty na żadne zdjęcia.
Dziś już mi wyraźnie lepiej, choć jeszcze kaszlę oraz chrząkam i chrumkam :)))))
A oto ostatnie dzieło moje...hihiihi




























Przyjmowanie życia z otwartym sercem
jest całą ascezą, jakiej potrzebujesz.

Nisargadatta Maharaj




No i to by było tyle w kwestii koralików. 
Chcę już czegoś innego porobić, choć wciąż jeszcze osłabiona jestem. Głowa i ręce są chętne, ale ciało mówi "nie moja droga, do łóżeczka proszę". Czekam więc na pełny powrót do formy. A paciorkowcom mówię już "żegnajcie zbójcy! Dziękuję za wzbogacenie mojego doświadczenia. Było (nie)miło. Papa ".
Uściski ślę:**


wtorek, 10 grudnia 2019

W bezmiernym teatrze z biletem wstępu...

...skleciłam naszyjnik numer 43.
Z czernią, jak poprzedni, ponieważ przyszła ewentualna właścicielka tych dwóch naszyjników to elegancka, niezależna kobieta lubiąca czerń.
































-Cokolwiek byśmy pomyśleli o tym bezmiernym teatrze, na który mamy wprawdzie bilet wstępu, ale ważność tego biletu jest śmiesznie krótka, ograniczona dwiema stanowczymi datami; cokolwiek jeszcze pomyślelibyśmy o tym świecie-jest zadziwiający.
- Nie znam roli, którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.

Wisława Szymborska





Powstaje jeszcze nadprogramowo trzeci naszyjnik z czernią, który zamknie tą krótką czarną serię.
Potem wrócę do szydełka. Nooo, może w międzyczasie jakieś karteczki zrobię.
:**