wtorek, 23 maja 2017

Tańcz, nieustannie tańcz...

..."Przetańczyłam" już tydzień dwudziesty :)
Minął mi pracowicie na przygotowaniach do mojej mandalowej wystawy, a zwieńczony był samą wystawą. A że jestem nadwrażliwcem to cały wczorajszy dzień dochodziłam do siebie... właściwie nie nie robiąc.
Stąd post, który zwyczajowo zamieszczam w niedzielę, wrzucam na bloga dopiero dzisiaj...
Tym razem zdjęcia kolejny raz mnie nie zachwycają jakąś spójnością, czy jakoś tak w ogóle...
No ale... bynajmniej jest ciągłość.
Foty - przypominam - cykam codziennie w ramach foto Projektu 365 dni :)
Tydzień dwudziesty zatem prezentuje się tak:


135#365 Poniedziałek. Na piwnicznych schodach / Aparat



136#365 Wtorek. Glistnik Jaskółcze ziele tuż za miedzą prawie :) / Telefon



137#365 Środa. Z cyklu - pysznościowo/ Aparat



138#365 Czwartek. Selfie z Markiem Synowieckim i panią Senioritą w Radiu Stargard / Telefon



139#365 Piątek. Wieczorna fota świeżo przygotowanej wystawy :) / Telefon



140#365 Sobota. Niezwykły Bosy Gość ;) / Aparat



141#365 Niedziela. W wieży ciśnień słoneczne okienko :) / Aparat




Tańcz, kiedy jesteś zraniona. Tańcz, kiedy zrywasz opatrunek. Tańcz w środku walki. Tańcz we własnej krwi. Tańcz, gdy jesteś całkowicie wolna.


Rumi





Wybaczcie Kochani, że mało ostatnio mnie tu było... Już niedługo zabieram się za malowanie. Jeszcze ten tydzień może być zajęty, ale już za chwileczkę, już za momencik nowe mandale zaczną się kręcić!
...A ja będę tańczyć z pędzlami :))))))))
Ściskam Kochani :**

poniedziałek, 22 maja 2017

Pierwszy ArtFestiwal w Stargardzie

...i mój w nim udział :)
Była to właściwie pierwsza moja wystawa, na której mogłam szerszej publiczności zaprezentować swoje mandalowe twory :)
Tremę miałam straszliwą, ale jak się potem okazało - zupełnie niepotrzebnie. Byłam bardzo zaskoczona pozytywną opinią i pochlebnymi komentarzami :))) Za co bardzo serdecznie dziękuję!

Przed imprezą wypowiadałam się w radiu Stargard, co też wzbudzało moje emocje...
Jak się siedzi cichutko w ukryciu przed światem, to takie wydarzenia mocno potrząsają rzeczywistością :) Jednak jeśli chcę się dzielić tym, co tworzę, musiałam w końcu wyjść poza sferę komfortu... A pierwsza edycja ArtFestiwalu okazała się do tego wspaniałą okazją.
Całe wydarzenie zaistniało właśnie w Stargardzie za sprawą naszej rodzimej artystki Bernadety Wdzięcznej, pomysłodawczyni i twórczyni projektu.
W całym mieście miało miejsce cały szereg imprez artystycznych, wystaw, występów, koncertów, na które wstęp był wolny.
Impreza trwała 2 dni, 20 - 21 maja.
Przez to że sama byłam uczestnikiem i zależało mi na interakcji z widzem, umknęło mi sporo ciekawych przedsięwzięć, jednak co nieco udało mi się zobaczyć.
Poniżej przedstawiam fotorelację głównie ze swojej wystawy oraz z odwiedzin kilku innych bardzo ciekawych artystów. Fotki zawdzięczam kochanej Kasi, która wcieliła się w mojego osobistego fotografa. Dziękuję :)
Kilka fotek "dostałam" też od zwiedzających :) Również dziękuję :)
A! Moja wystawa odbyła się Restauracji Yogo Factory Stargard, gdzie można zjeść pyszne lody :)))
Dziękuję za udostępnienie miejsca na moją wystawę :)





















Z dziennikarką Emilią Chanczewską - Drążek



Z pomysłodawczynią ArtFestiwalu, artystką - plastykiem Bernadetą Wdzięczną



... Bernadeta Wdzięczna, ja, szef Yogo Factory Stargard, oraz wiceprezydent Stargardu - Ewa Sowa :)



















































Na tle urzekających obrazów Bernadety Wdzięcznej w Wieży Ciśnień.







Tutaj dzieła artystki Beaty Król



oraz fotka z artystką na tle jej obrazu.



Z panią Ireną Peplińską, autorką obrazu po mojej stronie :)







Z Dagmarą Ładniak, autorką pięknych, klimatycznych czarno białych fotografiii :)



...oraz ikony autorstwa Ani Kiłyk, uroczej, świetlistej istoty...
Wystawa jej ikon odbyła się w Cerkwi i nie nie wiem, jak to się stało, ale te ikony, jakaś magia z nich płynąca, ołtarz...atmosfera tego miejsca - to wszystko sprawiło że rozpłakałam się ze wzruszenia.
Zdjęcia nie oddają w pełni tego, tak jak prezentują się w rzeczywistości.







Ania Kiłyk ♡♡♡




Wśród zwiedzających poznałam również kilka cudownych osób. Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy :)
Oooooch intensywny to był weekend! Teraz odpoczywam :))))))))
...raz wspominam sobie :)
Buziaki :**

niedziela, 14 maja 2017

Jeśli wciąż będziesz szukał znaczenia...

Dziewiętnasty tydzień dobiega końca...
Zdjęcia z tego tygodnia wyszły już nieco lepiej niż poprzednio.
Bynajmniej w moim odbiorze :)
Zdjęcia - jak zwykle przypominam - robię codziennie w ramach mojej wersji foto Projektu 365 dni :)



128#365 Poniedziałek. Jeszcze zimno ale przynajmniej wreszcie zielono / Telefon



129#365 Wtorek. Kwiateczki :) / Aparat



130#365 Środa. W deszczu... Z cyklu - zakamarki mojego miasta / Telefon



131#365 Czwartek. Każda wariatka ma w/na głowie kwiatka :D / Telefon



132#365 Piątek. Zdjęcie z serii - a cóż to?.../ Telefon



133#365 Sobota / Z morskiego spacerku :) / Aparat



134#365 Niedziela.  Najświeższe nadmorskie zbiory badylkowe :) / Aparat




Nigdy nie będziesz szczęśliwy,
jeśli będziesz szukał szczęścia.
Nigdy nie będziesz  naprawdę żył,
jeśli wciąż będziesz szukał znaczenia życia.

Albert Camus




Prawdziwego, szczęśliwego życia Kochani :)))))
:**

Daj swoim oczom wolność

Byłam! Byłam nad morzem!
Udało mi się wreszcie tam powrócić!
Nawdychać jodu, poskakać po piachu, zmoczyć stopy (i nogawki ;), iść ciągle iść i w ogóle się nacieszyć no i...no i...
...tradycyjnie ... nasztachać się przestrzenią!
A! I badylków całą reklamówkę nazbierałam :)
Kilometrów pewnie trochę narobiłam. Z Międzyzdrojów prawie do Wisełki.
A było tak:















































































... Kolorowe kamienie... Nasi tu byli :))))))))))))))








Istnieją inne światy, które mogą przesuwać się przed tymi samymi oknami. Daj więc swoim oczom wolność, niech staną się prawdziwymi oknami. Można przez nie oglądać albo nudę albo tę nieskończoność...
Carlos Castaneda  


Ach! Nasyciłam i oczęta swe i duszę, i... nogi czuję, że pracowały intensywnie! Tak! 
Piszę się już na kolejną taką wyprawę... Rzucam intencję w eter!
Morze stało się moim nałogiem :)))))) Poza zaludnionym sezonem rzecz jasna.
Ściskam cieplutko Kochani :)