niedziela, 27 października 2013

...by zdobyć się na odwagę

Nocą czytałam aktualny, listopadowy numer Zwierciadła. I szalenie poruszyła mnie rozmowa z Marią Szyszkowską...
I tak mnie naszło, żeby się z Wami podzielić...:)




 Każdy dzień powinien
być przeznaczony na
dokonanie czegoś ważnego.
Bo każdy dzień może 
być ostatni.
Nie dlatego, że może
nadejść śmierć, ale że może
być na coś za późno.



 Chodzi o to, by zdobyć się na odwagę, by nie bać się tego, że
nie będziemy akceptowani przez wszystkich, gdy wybierzemy 
własną drogę. Jednak jedynie na tej drodze osiągniemy poczucie
sensu życia.








Czy twoja "nieśmiertelność" to twoje książki, prace naukowe,studenci?
Będziesz żyła w ideach, poglądach, a przede wszystkim w sercach innych.

Marna pociecha, bo przecież oni też umrą (śmiech)! Jakie
to może mieć dla mnie znaczenie, skoro mnie już nie będzie?
Proszę, teraz czytajcie, rozmyślajcie i rozmawiajcie ze mną,
póki żyję.



:**

sobota, 26 października 2013

Elegancja Francja

Różni się ta mandala od innych. Jest taka... surowa...
Z elegancją mi się kojarzy:)))
...czego ja akurat w sobie nie mam ani trochę;)
Nie wiem skąd się mi się ta mandala, proszę ja was wzięła... Nie wiem...



























...z akcentem eleganckim zaczął mi się poranek...Tak, bo dla mnie południe w sobotę to jest wczesny ranek...
Piję sobie sok z limonki z wodą i miodem (cytryny w lodówce nie znalazłam ani jednej). Ooooj, będą dzisiaj zakupy spożywcze, za czym nie przepadam...

Miłej soboty Kochani!!! :**

piątek, 25 października 2013

Uwolnij miłość

Zrobiłam rameczkę na mixed - mediowe wyzwanie - Jak używacie Glimmer Mistów? na blogu Mixed Media Place.
Po kolei więc:
Najpierw docięłam tekturkę na wymiar szkła i wymieniłam szkło na tekturkę. W ramce:)) Potem całość zagessowałam. Wykorzystałam też kawałek kory z brzozy, którą kiedyś przysłała mi pewna moja komentatorka Kamila (dziękuję Kamilko!!!). Korę też zagessowałam.
Następnie glimmer mistami:
- Dragonfly
- Mallard
- Lily pad
- Moss  -  zapsikałam całość. Wcześniej jedynie samą rameczkę pomalowałam turkusową farbą akrylową.
Generalnie glimmerami psikam zwykle zagessowane powierzchnie  i chlapię przy pomocy zakraplacza.

Na koniec doczepiłam do kory serduszko ćwiekiem i całą korę przymocowałam do ramki turkusowym drucikiem.
I oto jest!



















Długo nie miałam pomysłu na korę, ale wiedziałam, ze kiedyś przyjdzie jej czas...:)))
Aaaaa! Zapomniałam - na koniec lekko potuszowałam rameczkę i korę czerwonym kremowym tuszem i całość pomalowałam werniksem nabłyszczającym do akryli.
Tekst przyszedł mi do głowy w trakcie przeglądania gazetowych tekstów. Myślę, że pasuje :))


No i to chyba już wszystko?
Uwalniajmy miłość!!!!! XD XD

wtorek, 22 października 2013

Objawienie i zaduma

Trochę nieoczekiwanie...:)))))))













Dobrego humoru życzę na wieczór!!! XD XD
Ps. Autorką pierwszego zdjęcia jest moja córka:))) Obiecałam to info zamieścić;))
      ...a drugie zrobiłam ja.

Gdy głowa jest otwarta na zmiany

No to sobie pokolażowałam.
Na fejsbuku w Kolażowni tną dziewczyny "M jak mieszkanie". Nie myślałam, że i ja to zrobię, bo kolaż nie jest moją mocną stroną, ale jak zobaczyłam co zrobiła timbuctu - od razu poczułam się zainspirowana:)))
Kupiłam gazetkę i nawet jej tak po wnętrzarsku dobrze nie obejrzałam, tylko czujnym wzrokiem myśliwego tropiłam słowa...i obrazy:)...

Wyszło mi kolaży sztuk trzy.



 Gdy
głowa jest
otwarta na zmiany
wystarczy
kropla koloru
i pojawia się 
ODLOT
dopasowany do
marzeń



 Słońce
we wnętrzu rozpalać trzeba
więcej światła inspiruje
do pytania
Kto ty jesteś?
Resztę zostaw
celuj w najlepsze
To jest sposób
na
budzenie



Warto
przyjrzeć się co widać
między słowami
Gdy światło przenika
wnętrze
Z wewnętrznym żarem
zaczynają się
zmiany



Mam nadzieję, że wybaczą mi Dziewczyny użycie pisaków i plamy koloru, bo reguły w zasadzie są dość surowe. Wskazane jest używanie gazety, kleju i nożyczek.

Fajnie jest bawić się słowami:) Uwielbiam to, co już po raz enty powtarzam pewnie.
Teraz jak przypuszczam będzie kolej na mandalę, ale...któż to wie, gdzie zaprowadzi mnie wena???

Miłego dnia!!! Korzystajmy ze słońca, ile się da! Póki jeszcze ciepło jest :)))
Paaaa :**

sobota, 19 października 2013

Kama kama kameleon

...czyli mandala z kameleonem w tle :) Stworzona do tej przecudnej palety.
Czy już wspominałam, że uwielbiam tego kolorowego bloga? Jeśli nie, to nadrabiam właśnie :)))
Jestem już poważnie uzależniona od tych kolorów...XD XD



































Była to sobie podwórkowa sesja zdjęciowa.
Łapałam ostatnie promienie światła dziennego. Jedynie ostatnie zdjęcie jest zrobione przy sztucznym świetle w pokoju.

Miłej sobotniego wieczoru Kochani!!!:**

piątek, 18 października 2013

Smak Źródła

Dzisiaj troszkę odskoczni od moich mandal. Zalterowałam okładkę starej książki.
Z motywem szachownicy, który to motyw jest wyznacznikiem wyzwania#82 - szachownica na blogu scrapki - wyzwaniowo.
Szachownica nie jest tym, co lubię. Jest dla mnie chyba zbyt mroczna...ale czasem fajnie jest przekraczać własne granice. I ja ją przekroczyłam właśnie.
Papier z motywem szachownicy to UHKowy SZACH&MAT. Oraz Świadek i Agaricus (z kolekcji Mooshrooms).











 SMAK ŹRÓDŁA



Wyjdź poza swoją głowę i udaj się do Źródła. Ono jest w samym
centrum Ciebie. Siedzenie u Źródła sprawia, że rodzi się ogromna
siła, zaś energia przemienia się w światło i miłość, współczucie
i twórczą inwencję.
Osho 


















Troszkę brakowało mi tu barw, ale dzięki temu jeszcze przyjemniej będzie mi się malowało na kolorowo...:)
Już sobie nawet wybrałam baaaardzo barwną paletę...

Ściskam cieplutko i bycia u Źródła życzę!!!!!!! :**


środa, 16 października 2013

Pysznościowa zupa dyniowa

No i pohulałam w kuchni...Jest zupa:)
Chociaż nie obyło się bez irytacji. Otóż bardzo trudno znaleźć przepis na zupę z dyni, która nie jest kremem, bez pieczenia i bulionu. Lubię, jak warzywa pływają gęsto w zupie i o taki przepis z warzywami mi chodziło.
Jako że uparcie szukałam, to w końcu znalazłam. Tutaj.
Przepis na zupę z dyni i soczewicy.

Zrobiłam więc stosowne zakupy i zabrałam się za gotowanie...
Nie przypuszczałam jednak, że dynia to nie jest taki sobie pikuś do oporządzenia...:)))


Mini fotorelacja:...
1.Produkty



2.Obowiązkowa fotka dyniowo - mandalowa:))



3.Z placu boju...



 4.Kotu trzeba przecież wytłumaczyć, o co kaman...:D



5.Zupa całej swojej okazałości...Następnego dnia (dzisiaj) wyciągnięta z lodówki, czyli pozuje na zimno.



6.Już odgrzana. Przed konsumpcją. Posypana prażonym sezamem.



Dodałam do niej dodatkowo kurkumy, bo w przepisie nie było. Chociaż i tak jest w niej cały zestaw ziół.
Pychota!!!

Zostało mi sporo dyni, bo kupiłam za dużą, nie miałam wcześniej pojęcia, ile jest jadalnej części w środku, więc będzie jeszcze dyniowe ciasto :D :D Może też pokażę fotkę? Ale już bez specjalnej relacji. W końcu to nie jest blog kulinarny...

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Tuzaglądaczy!!!:**