ETYKIETY

piątek, 3 kwietnia 2026

To, co niezniszczalne

Intensywnie zaczął się dla mnie kwiecień.
Ale za to jak pięknie!
Uściskiem powitalnym z przyjaciółką i cudnym spacerkiem pod wielkim dachem nieba.
Czując czającą się do skoku zieleń, tuż tuż ...
Przywitał nas pierwszy w tym roku bocian krążący nad naszymi głowami...Ach!
Długo pozwolił się podziwiać, pozując do zdjęć.
Bocian w locie - to chyba dobry znak ;)
No i była kawka nad rzeczką.
A i znalazła się stara studnia na łące...
Niczym źródło obfitości...
Jak bosko móc tak sobie iść...
Po polach, lasach i ze słońcem za pan brat!
































































Jedynie ulegając zniszczeniu, możemy znaleźć to, co w nas niezniszczalne.

Pema Chodron



Ostatnio jedynie moje włóczęgi pokazuję, no tak to jest.
Ale jeszcze będzie i twórczość. Cierpliwości...
:*

wtorek, 31 marca 2026

Rzemiosło otwierania serca...

I kończy się marzec tego roku...
Ile tych marców jeszcze zostało?...
Noooo... Taka mnie refleksja naszła.
A ostatniej tegorocznej marcowej niedzieli do lasu mnie (albo raczej nas) zawołało.
Pooddychać leśnym powietrzem.
Na zapas jonów ujemnych nałapać.
Dać się słońcu ponaświetlać. Promień światła chwycić...
O czym szumią drzewa - podsłuchać...
Przypomnieć sobie o tym, co naprawdę się liczy.
I jeszcze, i jeszcze kolejny raz na nowo wywołać w sobie dziecięcą radość.
No i z okularem na nosie, gdzieś w głębi lasu wypatrzyłam...
Butelkę!
Materiał na kreatywne foty!
Ja tym razem nieco mniej pchałam się przed obiektyw ;)


































































Opanuj rzemiosło otwierania serca i pobudzania kreatywności.
W twoim wnętrzu jest światło.

Judith Jamison



Żegnaj marcu!
Dziękuję za te wszystkie piękne spacery w takiej obfitości!
:**

niedziela, 22 marca 2026

Wywołać kawałek duszy...

Obudziłam się w obiecujący sobotni ranek.
Słonko aż prosiło o przygodę.
Poczułam ten zew i tak znalazłam się na plaży!
Na wielkiej, pustej plaży, mknąc po niej radośnie!
Przetrzepana przez wiatr i naświetlona słońcem oddałam się nieskończonej przestrzeni...
W drodze powrotnej uświadomiłam sobie, że mija właśnie pierwszy dzień wiosny!
Ach, jak mi się pięknie zaczęła!..
Dziękuję.
I oto zdjęć parę...













































































Kolejna prawdziwa rzecz! Jeszcze nie umarłam! Nadal mogę wywołać kawałek duszy i przedstawić go w kolorze, utrwalony na wieki.

Keri Hulme


Taki to nieplanowy wypad mi się przytrafił...
Bardzo to miłe, rzecz jasna :) Lubię takie niespodzianki :)
Fajnie mi się wiosna zaczęła...
Buziaki:**